Ani jednej więcej
Na ulicach kilkudziesięciu miast w całej Polsce odbyły się protesty w związku ze śmiercią 30-letniej Izabeli z Pszczyny. Kobieta trafiła do szpitala w 22 miesiącu ciąży powikłanej. Zmarła w wyniku wstrząsu septycznego, bo lekarze nie zdecydowali się na przerwanie ciąży. Choć prokuratura prowadzi śledztwo w kierunku nieudzielenia pomocy osobie znajdującej się w stanie zagrożenia życia i nieumyślnego spowodowania śmierci, będącego efektem błędu medycznego, to zdaniem protestujących, przyczyną śmierci trzydziestolatki jest treść wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 22 października ub.r.
Protesty na ulicach ucichły w ostatnim czasie, ale przeniosły się do Internetu, gdzie aktywnie działa "Ogólnopolski Strajk Kobiet" i "Aborcja bez granic". Do tej formy protestu dołączył tomaszowski Kongres Kobiet, który 15 listopada wystosował list otwarty do Kancelarii Sejmu. Bezpośrednimi jego adresatkami są posłanki Prawa i Sprawiedliwości, które podpisały się pod wnioskiem o zbadanie, czy tzw. przesłanka embriopatologiczna nie "legalizuje praktyk eugenicznych w stosunku do dziecka jeszcze nieurodzonego, odmawiając mu tym samym poszanowania ochrony godności człowieka".
"Szanowna Pani Posłanko!
Zwracamy się w liście otwartym z apelem o pełną solidarność ze wszystkimi polskimi kobietami. Chodzi o fundamentalne bezpieczeństwo kobiet w okresie rozrodczym, zwłaszcza od chwili poczęcia do porodu, o ich możliwość samodzielnego decydowania, kierowania się własnym sumieniem, odpowiedzialnością, rozumem i rozsądkiem.
Wniosek, który Pani podpisała jesienią 2019 r. do Trybunału Konstytucyjnego sprowadził na kobiety tortury, niebezpieczeństwo utraty życia, strach i obawę przed ciążą, odebrał im szansę na szczęśliwe macierzyństwo. Decyzje, które Pani podejmuje w naszym imieniu, poprzez głosowanie lub podpis, wpływają na los wszystkich kobiet. Chcemy zwrócić uwagę, że nie wszystkie zgadzamy się z Pani decyzjami! Oby nigdy więcej nie wydarzyła się taka tragedia, jak śmierć Izy z Pszczyny oraz innych kobiet, których nazwisk jeszcze nie znamy.
Oby nigdy więcej takich decyzji w sprawie kobiet! Apelujemy, do Pani - kobiety, matki, posłanki, przedstawicielki kobiet, aby nie wypowiadała się Pani w naszym imieniu! Nie może być Pani naszym sumieniem! KAŻDA Z NAS JEST ODPOWIEDZIALNA ZA SIEBIE, SWOJĄ RODZINĘ, SWOJE CIAŁO, SWOJE ŻYCIE, SWOJE SUMIENIE!"
K. Krasnodębski



Komentarze