Ponad 500 osób, w różnym wieku i o rożnej kondycji fizycznej, wzięło udział w organizowanym przez Miejskie Centrum Kultury Biegu Niepodległości. Dopisała frekwencja i pogoda.
W 2020 r. ze względu na pandemię koronawirusa świętowanie 11 listopada było wyjątkowo smutne. Tym razem, pomimo że pandemia trwa nadal, tomaszowianie świętowali z pompą. Miasto powróciło do organizacji biegu, który startował o godz. 13.00 z placu Kościuszki. W centrum roiło się od ludzi i biało-czerwonych chorągiewek.
W samym biegu stratowało ponad 500 osób, wielu przyszło zaś kibicować i poczuć atmosferę Święta Niepodległości (które w momencie wciąż dużego zagrożenia koronawirusem i i niepokoju związanego z sytuacją na polsko-białoruskiej granicy nabrało nowego znaczenia). Sygnał do biegu dała wiceprezydent Tomaszowa Izabela Śliwińska. Startowały też przedszkolaki, które świetnie sobie poradziły z liczącą 1500 m. trasą. Przebiegała ona wzdłuż alei Piłsudskiego i z powrotem do placu Kościuszki. Wśród nich była grupa przedszkolaków z Przedszkola nr 17 w Starzycach. Towarzyszyły im panie nauczycielki i dyrektorka Dorota Karwas, jak również rodzice maluchów. - Cieszymy się, że dzieci i rodzice byli tak chętni do udziału w biegu i wspólnym świętowaniu tego dnia – mówiły nauczycielki. Przedszkolaki otrzymały w upominku czekolady. W biegu wystartowało też wielu biegaczy z dużymi (a nawet ogromnymi) osiągnięciami w tej dziedzinie. Wśród nich była słynna maratonka Wanda Panfil i grupa biegaczy z Tomaszowa, których trenuje. Bieg miał charakter rekreacyjny, ale i tak tempo było duże. Na mecie jako pierwszy pojawił się Patryk Wiktorowicz z Zespołu Szkół Ponadpodstawowych nr 1. Otrzymał piłkę, którą wręczył mu Antoni Smolarek. Po biegu nad Placem Kościuszki leciały setki biało czerwonych-balonów, które puszczały dzieci i inni uczestnicy i świadkowie Biegu Niepodległości.
J.D.




Komentarze