Sześciomiesięczna Zosia Bigos, chora na rdzeniowy zanik mięśni, jest już po pierwszych badaniach kwalifikujących do podania terapii genowej. Dziewczynka ma się dosyć dobrze. Kiedy otrzyma lek warty 9,5 miliona złotych?
Akcja zbiórki pieniędzy zakończyła się 2 tygodnie temu. W ubiegłym tygodniu komitet społeczny prowadzący zbiórkę publiczną dokonał przeliczenia kolejnych kilkudziesięciu puszek. Do puli uzbieranych blisko 10 milionów dopisano 114.746 zł.
7 listopada o godz. 10.30 na parkingu przed kebabem "Ankara" (ul. Jana Pawła II) odbył się się bieg charytatywny. Podczas biegu prowadzona była zbiórka pieniędzy, a zebrane środki zostały przekazane na leczenie 9-letniej Angeliki Kocik z Białej Rawskiej. Organizatorkami biegu były Ewelina Janiak i Honorata Majerowicz. Głównym punktem wydarzenia był bieg w kategorii open na dystansie około 5 km, który cieszył się bardzo dużym zainteresowaniem. Trasa biegu przebiegała szlakiem pieszo-rowerowym do grot, ul. Działkową i Józefowską. Następnie uczestnicy wrócili ścieżką rowerową na parking przy "Ankarze". Pobiegło ponad 200 osób. Obok amatorów wystartowali też zaawansowani z grup: Wanda Panfil Team z Wandą Panfil na czele, Widzew FC Tomaszów Mazowiecki, Wolbórz Team oraz Fitness Team Eweliny Kubiak.
Zbiórka na nierefundowaną terapię Zosi dobiegła końca, ale została uruchomiona kolejna. Tym razem będzie prowadzona przez fundację Cartitas Polska. Chcąc wesprzeć Zosię, można dokonać wpłat za pomocą linku www.uratujecie.pl/potrzebujacy/Zosia. Całość zgromadzonych środków zostanie przeznaczona na rehabilitację i sprzęt medyczny dla dziewczynki.
W ubiegły poniedziałek Zosia wraz z rodzicami była w szpitalu w Lublinie, gdzie przeszła pierwsze badani kwalifikujące do podania terapii genowej. Jak poinformował nas jej tata, wyniki badań są pomyślne, a stan zdrowia dziewczynki obecnie jest dobry i umożliwia podanie leku. Dokładny termin podania leku, podobnie jak termin ponownego przyjęcia na oddział dziewczynki nie jest jeszcze znany. Wiadomo jednak, że Zosia pojedzie do Lublina w przyszłym tygodniu.
K. Krasnodębski



Komentarze