Niedziela, 11 stycznia 2026, Imieniny: Feliksa, Honoraty, Marty

 

Tomasz Organek specjalnie dla TIT-u!
Z Tomaszem Organkiem - artystą wszechstronnym, wokalistą, kompozytorem, autorem tekstów i książek, liderem zespołu Ørganek - o pasji do pisania i języka polskiego, twórczych inspiracjach, nowej płycie, ciężkich skutkach koronawirusa i o tym, z czym kojarzy mu się Tomaszów, rozmawia Joanna Dębiec.

organek1 mJoanna Dębiec: - Czy pamięta pan swój pierwszy tekst, pierwszą piosenkę, którą pan napisał?

Tomasz Organek: - To było za czasów mojej twórczości z zespołem Sofa, początek lat dwutysięcznych. Na początku pisałem teksty angielskie. Pierwszym tekstem, z którego naprawdę byłem zadowolony, i był to tekst po polsku, była na pewno piosenka pt. "Ona mówi". Wiedziałem, że to nie jest zbiór liter, ale tekst z sensem, że mi się udał, że jestem z niego dumny i chcę go pokazywać. To był pierwszy tekst, powiedzmy, quasi-literacki. Wcześniej pisałem do "Sofy" różne przeboje, ale to było bardziej szukanie fraz do muzyki.

I od tego czasu zdecydowanie bardziej woli pan pisać teksty w języku polskim, bo urodził się pan w tym języku i ten język bardziej czuje...

- Pisuję teksty po angielsku, są na każdej płycie, także na ostatniej. Większość tworzę jednak w języku polskim, pomimo że jestem właśnie anglistą i dobrze tym językiem operuję. Pisanie po polsku to jest jednak zupełnie inna rzecz. Nie chodzi mi o to, żeby wypełniać frazy muzyczne jakimś tekstem, ale żeby te teksty były o czymś, miały sens, miały ze sobą jakąś głębię, były dwuznaczne czy miały jakąś metaforę... To jest bardzo trudne do wykonania w obcym języku, gdy to nie był język pierwszy. To nie wynika z braku nieznajomości tego języka, ale z braku jego czucia. Znam np. trzy synonimy jednego słowa po angielsku, ale nie czuję ich koloru, ciepłoty tych słów. W języku polskim, ponieważ urodziłem się w tym języku, te półcienie są bardzo wyraźne. Czuję ten język bardzo mocno. Każdy szyk przestawny i każdą frazę silnie odczuwam. Potrafię sterować nastrojem, metaforą i ciężarem. Pisanie po polsku jest właściwie głównym sensem istnienia solowego zespołu Ørganek, jest on nośnikiem tekstów.

- Pana teksty są bardzo ciekawe. Słychać w nich odwołania i do literatury, i do życia społeczno-politycznego. Z czego głównie czerpie pan inspiracje?

- Z codziennego życia. Jestem obywatelem, a także człowiekiem mającym życie prywatne. Słucham, oglądam, czytam i nasiąkam tym wszystkim. Żyjąc w tym kraju, zresztą w każdym, człowiek styka się codziennie z czymś innym. Mnie dotyczy ten kraj i stąd są te inspiracje. Część tekstów jest o emocjach, o uczuciach, bo one są najważniejszym, co w życiu mamy, ale część to są teksty publicystyczne. Na nowej płycie, tej, z którą przyjechaliśmy ("Na razie stoję, na razie patrzę" - przyp. red.), są również teksty z bardzo wyraźnymi odnośnikami do życia społecznego, jak również politycznego.

- A jak na pana twórczość wpłynęła pandemia koronawirusa? Pewnie dla artysty izolacja, brak koncertów i kontaktu z publicznością były trudne...

- Tak, o tym się właśnie czasami zapomina, że byliśmy odcięci od pracy. Poza tym taka izolacja po sześciu latach ciągłego koncertowania to był szok. Kiedy się tydzień, dwa, trzy, miesiąc, pięć miesięcy nie spotyka ludzi, nawet tych swoich, bo byliśmy zamknięci też w sensie społecznym, to jest to bardzo ciężkie, a jeśli się dodatkowo nie gra koncertów, to też bardzo źle działa to na człowieka. Po drugie byłem chory, przez krótki czas objawowo, ale później te skutki COVID-u też mnie mocno pokiereszowały. Straciłem również moją byłą dziewczynę. Ta pandemia dużo mnie więc kosztowała, zarówno w sensie prywatnym, jak i zawodowym. To trwało ponad rok i można powiedzieć: miałeś rok, mogłeś coś tam zrobić. A ja nie byłem w stanie zbyt wiele robić, ponieważ miałem mgłę pocovidową i bardzo silnie to odczuwałem. Nie potrafiłem pracować, książki nie przeczytałem przez rok, bo nie byłem w stanie się na tym skupić. Praca intelektualna przy tej całej apatii, którą człowiek w sobie nosił, w ogóle nie wchodziła w rachubę. Do tego doszły sprawy prywatne. Bardzo źle to wspominam.

- Teraz jest już jednak lepiej, odbywają się koncerty, także dziś, w Tomaszowie. Co będziemy mogli usłyszeć? Starsze kawałki, czy w większości utwory z nowej płyty?

- W przeważającej części z nowej płyty, chociaż w Tomaszowie jeszcze nigdy nie graliśmy, więc powinniśmy zaprezentować więcej starszego repertuaru. Jest to jednak trasa "Na razie stoję, na razie patrzę", dzisiaj mamy premierę tej płyty (5 listopada - przyp. red.), więc trudno nam jej nie zagrać (śmiech). To jest też trochę nowa muzyka, trochę nowy rozdział w działalności. Bardzo się cieszę z komentarzy, z opinii i recenzji. Myślałem, że to będzie szok, że ktoś powie: to jest inny zespół, inna muzyka: A jednak nie, ludzie mówią: nie, słychać, że to jest Organek, trochę inny, ale ciągle Organek.

- Płyta jest bardzo różnorodna...

- Tak, jest dużo piosenek, trochę mocnego grania.

- I teksty są ciągle niezwykle interesujące. Pewnie pomijając ten ciężki covidowy rok, zawsze chłonął pan książki.

- Tak i nawet napisałem powieść. Na razie do końca roku chcę ochłonąć. Postanowiłem, że w styczniu wyjadę na dwa, trzy tygodnie, żeby się totalnie zresetować, a potem mam ochotę napisać kolejną książkę, bo to jest też rzecz, w której się bardzo spełniam i w której chcę się rozwijać. Przy tym zabieganiu to trudne. Nie da się wysiąść z busa, wybiec ze studia czy z koncertu i pójść do hotelu i coś napisać. To jest niemożliwe. Człowiek musi mieć przestrzeń do pisania, więc muszę sobie ją stworzyć.

- A jakiej muzyki prywatnie pan słucha? Ma pan ulubionego artystę?

- Nie posiadam takich jednych ulubionych rzeczy, to by mnie zamykało, a po co? Ciekawe jest to, że po powrocie z koncertu niczego nie słucham. Potrafię przez dwa, trzy dni żyć zupełnie w ciszy. Jak się przyjedzie po czterech, pięciu dniach koncertowania, to człowiek nie chce słuchać muzyki. Nie jest w stanie, ona nie jest w stanie sprawić przyjemności. A jeśli już chcę słuchać, to jest ona bardzo różnorodna. Zawsze tak było. Słucham jazzu z lat 60. To jest dla mnie taka opcja zero. To mnie bardzo relaksuje. Słucham też dużo post punka, bo jakkolwiek w muzyce rockowej od co najmniej 10 lat nie dzieje się nic ciekawego, to powstają zespoły post punkowe bardzo ważne. Ci artyści znowu mówią jakimś głosem, opowiadają o społeczeństwie, mają coś do powiedzenia.

- Mają też dobry czas...

- Tak, bardzo dobry, są to głównie zespoły brytyjskie. W ogóle nie jestem zamknięty na muzykę. Czasem, gdy jadę w trasy sam, tak jak dzisiaj sam dojechałem do Tomaszowa, włączam sobie radio, by posłuchać, co dzisiaj się gra i w jakiej kondycji jest młodzież i co proponuje. Czasami to są bardzo ciekawe rzeczy.

- Nawiązał pan do młodzieży, a pan przecież uczył też w szkole. Nie wróciłby pan raczej do tych czasów? Dawni uczniowie pana zaczepiają?

- Tak, to się zdarza, to są dorośli ludzie, czasami z dziećmi. Przesyłają mi wiadomości i to jest bardzo miłe. Piszą: Panie Tomku, pamięta pan? To ja, Natalia, na przykład. Czasami muszę się dobrze przyjrzeć, ale przypominam sobie moich uczniów. Jednak nie wrócę nigdy do szkoły. Pracowałem jako nauczyciel dwa lata, jak to po studiach, żeby zarobić na siebie, ale każdego dnia przy tablicy wiedziałem, że to nie jest moje miejsce.

- Tak, jak pan mówił, w Tomaszowie jeszcze pan nie był...

- Tak, ale właśnie przyjechało trzech Tomaszów do Tomaszowa, ja jestem Tomasz, mój klawiszowiec jest Tomasz, nasz kierowca również.

- Kojarzy się panu z czymś nasze miasto?

- Z piosenką Ewy Demarczyk: "A może byśmy tak najmilszy wpadli na dzień do Tomaszowa...". To ona was rozsławiła na całą Polskę.

Będzie miał pan okazję coś u nas zobaczyć, zwiedzić, czy od razu wyjeżdżacie na kolejne koncerty?

- Bardzo lubię przyjechać wcześniej do miasta, w którym koncertuję. Żeby nie gnać. Ja nienawidzę, jak wszystko jest na szybko, tu obiad, tam próba. Lubię przejść się po mieście, wypić gdzieś kawę, popatrzeć na ludzi. Czasami się to udaje, czasami nie. Dzisiaj się to nie udało, ponieważ jest dzisiaj premiera płyty i cały dzień spędziliśmy na jej promocji. No ale wieczór jest jeszcze długi...

- Nad czym pan obecnie pracuje? Może jakieś nowe projekty, współpraca z innymi artystami...

- Tych projektów zawsze jest dużo, ale wydaliśmy właśnie drugą płytę w tym roku. Pierwsza to była "Ocali nas miłość", płyta dla Muzeum Powstania Warszawskiego. Teraz wydana jest nasza trzecia regularna płyta, więc muszę na chwilę odetchnąć od muzyki, chociaż mam oczywiście kolejne zadania do wykonania. Muszę nagrać piosenkę do filmu Jerzego Skolimowskiego, w którym mam przyjemność wziąć udział jako aktor amator. Będę się mógł wyrwać za tydzień do Neapolu, gdzie akurat kończymy zdjęcia. Poza tym chcę odpocząć, bo to był bardzo szalony, trudny rok.

- Dziękuję za rozmowę.

Joanna Dębiec

Pin It

Komentarze





Naprawa sprzętu AGD

e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Materiały Urzędu Miasta

TIT - Tomaszowski Informator Tygodniowy
Agencja Wydawnicza PAJ-Press

ul. Długa 82
97-200 Tomaszów Mazowiecki,
tel. 44 724 24 00 wew. 28 (biuro ogłoszeń)
tel. kom. 609-827-357, 724-496-306

WYRÓŻNIONE

Z wizytą i upominkami u "Krasnoludków"

Uczniowie z I Liceum Ogólnokształcą...

Wycinka lasu w okolicach Białej Góry

– Ogromne obszary zostały całkowici...

Wciąż nie wybrano nowego starosty

Już w nadchodzący piątek radni znów...

W Tomaszowie dużo więcej osób umiera, niż się rodzi

Co roku sprawdzamy w Urzędzie Stanu...

W orszaku "popłynęli" łodziami

Wierni z parafii św. Rodziny przy u...

Urząd Skarbowy informuje

14 stycznia w godz. 11.00–14.0...

Tragiczny sylwester

31 stycznia około godz. 21.50 na dr...

Tłumy na wigilii u państwa Dębców

Setki Tomaszowian otrzymały świątec...

Światła i rogatki zamiast STOP-u

W ostatnich dniach starego roku zmi...

SUBIEKTYWNY PRZEGLĄD WYDARZEŃ 2025 ROKU

Każdy z nas przeżywał inaczej minio...

NAJNOWSZE

Mnóstwo chętnych do budowy bloków

Tuż przed świętami SIM KZN Łódzkie ...

Co dalej z przychodnią w Białobrzegach?

Część mieszkańców osiedla Białobrze...

Wciąż nie wybrano nowego starosty

Już w nadchodzący piątek radni znów...

Juniorzy kontra seniorzy

Siatkówka mężczyzn w III lidze Trw...

Czas na półfinały

Siatkówka młodzieżowa Trwają młodz...

Kiedy zapadnie wyrok?

W Sądzie Rejonowym w Tomaszowie trw...

O zieleń miejską zadba Pol-Trak

Choć w najlepsze trwa zima, to wład...

Pomoc i serce dla bezdomnych

Podopieczni Schroniska dla Bezdomny...

Tłumy na wigilii u państwa Dębców

Setki Tomaszowian otrzymały świątec...

Kolędy na góralską nutę

...wybrzmiały w minioną niedzielę, ...

 

Stan jakości powietrza według Airly
TOMASZÓW MAZOWIECKI
Instagram