Mówią o nim cichy zabójca! Czad, czyli tlenek węgla w ubiegłym sezonie grzewczym zabił w całej Polsce ponad 40 osób. Już rozpoczął się nowy sezon i pierwsze pożary niesprawnych przewodów kominowych.
- Nie bagatelizujmy tego problemu, sprawdźmy instalację. Zaopatrzymy się w czujkę tlenku węgla - namawia bryg. Marcin Dulas, rzecznik komendanta PSP w Tomaszowie Maz.
Cichy zabójca
W sezonie grzewczym 2020/2021 na terenie naszego kraju odnotowano 2756 zdarzeń związanych z tlenkiem węgla, w których poszkodowanych zostało 1187 osób, a 43 poniosły śmierć.
Czad, czyli tlenek węgla, powstaje podczas procesu niecałkowitego spalania materiałów palnych. Ma silne własności toksyczne, jest lżejszy od powietrza dlatego też gromadzi się głównie pod sufitem. Niebezpieczeństwo zaczadzenia wynika z faktu, że jest bezwonny, bezbarwny i pozbawiony smaku. Blokuje dostęp tlenu do organizmu, poprzez zajmowanie jego miejsca w hemoglobinie (czerwonych krwinkach), powodując przy długotrwałym narażeniu śmierć.
Bóle i zawroty głowy, duszność, senność, osłabienie, przyspieszona czynność serca - takie objawy mogą być sygnałem, że ulegamy zatruciu tlenkiem węgla. W takiej sytuacji natychmiast trzeba przewietrzyć pomieszczenia, w którym się znajdujemy i zgłosić się do lekarza.
Czyśćmy kominy
Głównym źródłem zatruć tlenkiem węgla w budynkach mieszkalnych jest niesprawność przewodów kominowych: wentylacyjnych i dymowych.
Zgodnie z artykułem 62 prawa budowlanego przegląd kominiarski wymagany jest co najmniej raz w roku. - Samo czyszczenie powinno odbywać się częściej i zależy od rodzaju paleniska. Zgodnie z rozporządzeniem ministra spraw wewnętrznych i administracji, instalacje na paliwo płynne, czyli gaz lub olej, powinny być czyszczone co pół roku. Natomiast jeśli piec opalany jest paliwem stałym, tj. węgiel, koks, ekogroszek czy drewno, taki obowiązek jest raz na trzy miesiące. Co najmniej raz w roku powinny być czyszczone przewody wentylacyjne - wyjaśnia bryg. M. Dulas.
Urządzenia grzewcze nie mogą być zasłanianie ani przykrywane. To samo dotyczy kratek wentylacyjnych. Po wymianie okien na nowe (bardziej szczelne) trzeba sprawdzić poprawność działania wentylacji. Wiele osób nie wywiązuje się z tych obowiązków.
Sadze już się palą
Tomaszowscy strażacy już kilkanaście razy w tym sezonie wyjeżdżali do pożarów sadz w kominach. W ostatnich dniach w Żelechlinie i przy ul. Wodnej. - Zwłaszcza teraz, na początku sezonu grzewczego. Często piec stoi nieużywany przez całe lato i nikt do niego nie zagląda. A później okazuje się, że przewód kominowy jest niedrożny. Zdarzają się sytuacje, że są w nich gniazda ptaków. Warto więc wcześniej go sprawdzić i wyczyścić - radzi rzecznik komendanta PSP w Tomaszowie.
Pożary sadzy najczęściej kończą się ugaszeniem przy pomocy proszku gaśniczego. Jednak ich konsekwencje mogą być dużo poważniejsze i doprowadzić do zniszczenia całego domu.
Po pożarze sadzy komin najczęściej zostaje wyłączony z eksploatacji (w niektórych przypadkach nadzór budowlany może wydać nawet zakaz użytkowania całego budynku). Do czasu wykonania przeglądu kominiarskiego nie można używać pieca. W okresie grzewczym to spory problem. W domu zimno, nie ma ciepłej wody. Poza tym naprawa komina wiąże się ze sporymi kosztami (co najmniej kilku tysięcy złotych). Lepiej więc wykonać czyszczenie przed szkodą (za około 200 zł). Można też to zrobić na własną rękę. W sklepach są odpowiednie akcesoria do prac kominiarskich.
ag



Komentarze