28 września o godz 10.00 w Urzędzie Miasta odbyło się spotkanie polityków Prawa i Sprawiedliwości z przedstawicielami samorządów terytorialnych. W jego trakcie przedstawiciele partii rządzącej starali się zapewnić, że reforma podatkowa nie odbije się na płynności finansowej jednostek samorządu terytorialnego.
Według wyliczeń ekonomistów rozpoczęta w lipcu tego roku reforma systemu podatkowego przyniesie samorządom straty finansowe rzędu nawet 15 miliardów złotych rocznie. Najistotniejszym elementem reformy, będącej główną częścią rządowego programu "Polski Ład", jest zwiększenie kwoty wolnej od podatku z 8 do 30 tysięcy złotych, a także podniesienie progu dochodowego z 85 do 120 tysięcy złotych.
Swój pomysł rządzący tłumaczą głównie troską o osoby najsłabiej zarabiające, emerytów i rencistów. Problem jednak w tym, że tego typu rozwiązania będą skutkować znacznym zmniejszeniem wpływów z podatku dochodowego od osób fizycznych, co może się odbić na wszystkich grupach społecznych - także tych najbiedniejszych. Spora część tych wpływów trafia bezpośrednio do samorządów, stanowiąc stałe źródło ich dochodów. Jak wyliczyli sami rządzący, największy deficyt z tego tytułu będzie miał miejsce w nadchodzącym roku i wyniesie 15.400.000.000 zł.
Włodarze gmin, miast i powiatów w całej Polsce biją na alarm, obawiając się, że tak duży uszczerbek będzie miał dla nich katastrofalne skutki. Jak ocenia Związek Miast Polskich, w przypadku ponad 30 proc. jednostek samorządu terytorialnego będziemy mieli do czynienia z utratą płynności finansowej, która może prowadzić do bankructwa. Jak podkreślają samorządowcy, taka sytuacja w pierwszej kolejności wymusi "cięcie inwestycji".
Samorządy domagają się zrekompensowania strat, jednak - póki co - rząd takich roszczeń nie uwzględnia. Jedyną propozycją jest wprowadzenie "subwencji rozwojowej, która w znacznym stopniu zdejmie z samorządów ciężar związany z nowymi inwestycjami". Ma ona służyć finansowaniu inwestycji i stanowić pomoc samorządom, które mają gorzej rozwiniętą infrastrukturę.
Samorządowcy bardzo sceptycznie odnoszą się do tego typu zapewnień, twierdząc, że mogą one być jedynie uzupełnieniem systemu finansowania, a nie rekompensatą za poniesione straty podatkowe. W tym kontekście często przywoływany jest przykład Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych, który - zdaniem ekspertów - dzielony jest w sposób nieprzejrzysty i niesprawiedliwy - poprzez faworyzowanie gmin, w których rządzi PiS.
W spotkaniu z samorządowcami uczestniczyli m.in. wiceminister funduszy i polityki regionalnej Waldemar Buda, senator Rafał Ambrozik i wojewoda łódzki Tobiasz Bocheński. Przez blisko półtorej godziny wygłaszali kwieciste przemowy, w których wychwalali reformę podatkową i inne działania partii rządzącej. W jaki sposób państwo zrekompensuje gminom uszczuplenie wpływów z PIT? Zebrani na sali Urzędu Miasta samorządowcy usłyszeli jedynie, że mogą składać wnioski o dofinansowania, uczestniczyć w rządowych programach i projektach. Zabierzemy wam, ale możecie prosić, żebyśmy oddali? Wszystko na to wskazuje. Spotkanie w tomaszowskim magistracie udowodniło, że władze państwa nie mają absolutnie żadnego planu na łatanie dziur budżetowych, które powstaną po zrealizowaniu reformy podatkowej.
Krzysztof Krasnodębski
Komentarze