Żniwa zakończone, zboża też sprzątnięte, z tej okazji w naszej gminie obchodzimy święto. Tradycje lokalne, z dziada pradziada wszystkim nam znane, wciąż w naszej wiosce są kultywowane... - brzmiało hasło tegorocznej uroczystości.
Dożynki gminno-parafialne po rocznej przerwie epidemicznej zorganizowano w niedzielę, 22 sierpnia. Świecką część ceremonii poprzedziła liturgia modlitewna, celebrowana w intencji rolników i tegorocznych zbiorów. Wcześniej, zgodnie z tutejszym obyczajem, duchowni wprowadzili do kościoła grupy wieńcowe i uczestników uroczystości.
Ceremonię religijną poprowadził gościnnie ksiądz Henryk Kowaliński z Tomaszowa, zastępując niedysponowanego miejscowego proboszcza Henryka Linarcika. Poświęcił kosze wypełnione po brzegi owocami i warzywami, przystrojone kłosami zbóż i wiązankami kwiatów. Starostowie dożynek przekazali duchownym symboliczne dary, niesione wcześniej przed ołtarz kościoła w Rzeczycy.
Po mszy korowód dożynkowy poprzedzany odmłodzoną orkiestrą dętą pod kierunkiem nowego kapelmistrza Marcina Zarzyckiego opuścił świątynię i pomaszerował na plac Gminnego Ośrodka Kultury na świecką część święta plonów.
W uroczystości prowadzonej przez Pawła Rydza i Adama Pawlaka uczestniczyło ponad tysiąc rolników z rodzinami, radni gminy i powiatu, delegacje z województwa, organizacje polityczne, samorządowcy z sąsiednich gmin, przedstawiciele wojska, policji oraz kilkudziesięciu sponsorów.
Starostowie Liliana Misiak-Koźbik i Witosław Madej przekazali wójtowi Markowi Kaźmierczykowi w imieniu rolników całej gminy bochen chleba, upieczony z mąki tegorocznych zbóż. Dzban lipcowego miodu wręczyli przewodniczącemu Rady Gminy Leszkowi Kosiackiemu.
Przywódcy miejscowego samorządu, dziękując za tradycyjne dary, deklarowali dzielić je mądrze i sprawiedliwie. Chleb zwrócili starostom, którzy pokroili bochen na drobne kęsy, skropili miodem i częstowali uczestników ceremonii.
Chwilę później grupy wieńcowe wręczyły wójtowi i przewodniczącemu RG dorodne wieńce dożynkowe, a Słowianie z Rodu Dębowego Liścia przypomnieli kilka elementów żniwnych według starych obyczajów ludowych.
- Tutaj przyszliśmy na świat, gospodarowaliśmy po kilkadziesiąt lat, jednak jak tylko zdrowie dopisuje, pędzimy do wsi na "nasze dożynki". Młodym przypominamy, że chłopskie świętowanie w Rzeczycy hamowały wcześniej jedynie wojny, brutalne represje najeźdźców, a w ostatnich latach pandemia śmiercionośnej grypy - wspominała 70-letnia Anna Jamróz z nieco starszym mężem Józefem, mieszkający ćwierć wieku w niedalekim Radomiu, oraz ich rówieśnicy Milena Malasińska z mężem Tadeuszem z Tomaszowa.
Darczyńcom wspierającym tegoroczne dożynki zaproponowano aukcję "ceramicznego cacka", wykonanego specjalnie przez Katarzynę Kłopotowską - niegdyś mieszkankę wsi Glina. Całkowity dochód z licytacji w wysokości tysiąca złotych przeznaczono dla ciężko chorej maleńkiej Zosi.
Doroczne święto stanowiło również okazję do uhonorowania przez gminną kapitułę Kazimierza Perka tytułem Zasłużonego Mieszkańca Gminy Rzeczyca. Dyplom ze statuetką Białego Łabędzia przekazał mu przewodniczący RG Leszek Kosiacki.
Pan Kazimierz zachował się podobnie jak jego poprzedniczka, zgłaszając do licytacji przyjętą chwilę wcześniej statuetkę. Gest okazał się trafiony, bowiem kolejne 700 zł zasiliło konto dla ratowania zdrowia dziecka.
W ich ślady poszedł wójt, przeznaczając do zlicytowania otrzymany wcześniej wieniec dożynkowy. Artystycznie wykonane dzieło osiągnęło wartość 2 tys. zł.
Z okazji rolniczego święta wyróżniono najlepszego ucznia szkoły podstawowej w roku szkolnym 2020/2021. Nagrodę wójta odebrał tegoroczny absolwent Dawid Dziedzic.
Zakończenie części oficjalnej stanowiło sygnał do uruchomienia prezentacji ludowej twórczości artystycznej. Pokazom wokalno-tanecznym nie było końca. Grupa Słowian wskazała problemy lokalne, niedociągnięcia i słabostki władzy lokalnej.
Koncertowała odmłodzona orkiestra dęta, kapela Gmajów, kapela Chabrów, formacje taneczne "Kropeczki", "Migotki", "Zygzak", "Twist", "Rzeczyckie Gitary", kabaret "Wcięci Przypadkiem" z Sadykierza.
W sąsiedztwie funkcjonowało wesołe miasteczko z atrakcjami konkursowymi dla najmłodszych. Maluchy z ochotą malowały swoje buzie, upodabniając się do bajkowych bohaterów. Rozegrano konkurs "Wiejskiego Strongmena", w którym zwycięzców kusiła loteria fantowa. Możliwości bojowe i ratownicze prezentowało wojsko i druhowie z OSP.
Wszyscy mogli coś przekąsić lub wypić w punktach gastronomicznych. Liczne stragany handlowe i stoiska zachęcały do zakupów i smakowitej biesiady integracyjnej. Do zachodu słońca widzów i słuchaczy bawiły gwiazdy wieczoru: zespół Motif z Lubelszczyzny i Łobuzy ze stolicy.
Organizację dożynek wsparło prawie 50 firm, zakładów pracy oraz indywidualnych darczyńców, nie żałując grosza na przygotowanie święta plonów. Imprezę prawie cały tydzień przygotowywali pracownicy UG, personel GOK, panie z KGW, strażacy i liczni wolontariusze z terenu gminy.
Starostowie dożynek
Zaszczytny tytuł starościny powierzono w tym roku Lilianie Misiak-Koźbik z Grupy Rekonstrukcyjno-Historycznej Leśny Witeź z Rzeczycy. Pani Liliana na co dzień jest pracownikiem Muzeum Archeologicznego i Etnograficznego w Łodzi, animatorką i edukatorką kultury rękodzielnictwa ludowego. Specjalizuje się w tkactwie i ubiorach dawnych... Grupa do której należy pani starościna, odtwarza życie Słowian w okresie powstawania państwa polskiego.
Starostą został Witosław Madej z Rodu Dębowego Liścia. Pomysłodawca i współtwórca Grodziska Rzeczyca, powstającej nowej osady rzemieślniczej, przyjaznej naturze. Zaliczany jest do rekonstruktorów nawiązujących do odtwarzania współczesnymi dokonaniami historycznymi dawnych zwyczajów i pracy realizowanych przez pierwszych Słowian na ziemiach polskich w X i XI wieku. Osadę stawia zgodnie z zabytkową sztuką ciesielską, wykorzystując dostępne drewniane materiały budowlane Starosta dożynek z żoną Dobromiłą prowadzą równocześnie od lat rodzinny dom dziecka.
EmJot



Komentarze