Od początku czerwca obowiązuje zakaz używania telefonów komórkowych na pasach, ale wielu pieszych nadal ma problem z jego przestrzeganiem. - Wchodzą na jezdnię jak "święte krowy". W słuchawkach na uszach. Nawet nie spojrzą w lewo czy w prawo - denerwuje się jeden z kierowców.
Wprowadzane w ostatnich latach zmiany w prawie o ruchu drogowym dawały pieszym coraz to nowe przywileje. Od 1 czerwca zyskali kolejny. Kierujący pojazdem, dojeżdżając do przejścia, musi ustąpić pierwszeństwa pieszemu wchodzącemu na pasy, a nawet już w momencie, kiedy ten się do nich zbliża.
- Kierujący muszą dokładnie obserwować nie tylko samo przejście, ale też jego bezpośrednie otoczenie. Stworzyć możliwość bezpiecznego przejścia przez jezdnię - mówi kom. Andrzej Mela, naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego tomaszowskiej policji.
Czyli zatrzymywać się przed przejściem za każdym razem, kiedy zobaczą przy nim pieszego. A czasami piesi po prostu stoją na chodniku i nie mają zamiaru przechodzić na drugą stronę jezdni. Jak kierowcy mają odczytać ich intencje? - W tej sytuacji najlepszym rozwiązaniem byłoby sygnalizowanie przez pieszych zamiaru wejścia na przejście przez podniesienie ręki - proponuje A. Mela.
Jednak piesi tego nie robią. - Teraz nawet nie spojrzą, czy coś nadjeżdża. Tylko prosto z chodnika wchodzą na jezdnię. Czasami trzeba ostro hamować, żeby kogoś nie potrącić. A wtedy ktoś jadący za nami może wjechać w tył naszego auta - zauważa jeden z kierowców.
Tak było w przypadku jednej z kolizji na ul. Warszawskiej.
Słuchawki z uszu, telefon do kieszeni
- W czerwcu i lipcu na tomaszowskich drogach doszło już do sześciu zdarzeń z udziałem pieszych - wyjaśnia st. asp. Grzegorz Stasiak, rzecznik tomaszowskiej policji. Kolejne miały miejsce w pierwszej połowie sierpnia.
W tym okresie policjanci prowadzili szereg działań związanych z bezpieczeństwem niechronionych uczestników ruchu. - Wylegitymowali aż 77 pieszych. 11 z nich zostało ukaranych mandatami, a ośmiu pouczonych. Został skierowany też jeden wniosek o ukaranie do sądu. Wykroczeniem najczęściej popełnianym przez pieszych jest przekraczanie jezdni w niedozwolonym miejscu - mówi asp. G. Stasiak.
Piesi mają coraz więcej przywilejów, ale muszą też pamiętać o swoich obowiązkach. W trakcie wchodzenia czy przechodzenia przez przejście obowiązuje zakaz używania telefonów komórkowych i innych urządzeń elektronicznych. - Zakaz dotyczy telefonów w jakiejkolwiek postaci, czy to z aparatem przy uchu czy w słuchawkach. Pieszy musi obserwować to, co dzieje się na drodze, i słyszeć - zaznacza naczelnik tomaszowskiej drogówki.
Nie wolno przejeżdżać przez przejścia
Tylko w czerwcu i lipcu br. na tomaszowskich drogach doszło aż do 17 zdarzeń z udziałem cyklistów.
W okresie letnim na drogach roi się od rowerzystów, którzy muszą korzystać ze ścieżek, jeśli takie prowadzą wzdłuż jezdni. - Cykliści nagminnie łamią ten przepis. Wyjeżdżają na jezdnię nawet najbardziej zatłoczonych dróg, a obok wzdłuż niej mają zbudowaną ścieżkę. Przejeżdżają też przez przejścia dla pieszych. Czasami trzeba ostro hamować - mówi jeden z kierowców.
Żeby skorzystać z pasów, muszą zejść z roweru i go przeprowadzić. Rowerzyści mogą przejeżdżać po przejazdach krzyżujących się z jezdniami. Tam zgodnie z przepisami mają pierwszeństwo przed kierującymi autami, ale to nie zwalnia ich z zachowania szczególnej uwagi. Cykliści muszą pamiętać, że w terenie miejskim powinni jeździć nie szybciej niż 12 km/h. To ustalony bezpieczny limit prędkości. - Zwracamy na to uwagę podczas codziennej służby. W ciągu dwóch letnich miesięcy (w czerwcu i lipcu) zostało wylegitymowanych 50 rowerzystów. 39 z nich zostało ukaranych, a czterech pouczonych. Zostały skierowane też trzy wnioski o ukaranie do sądu. Najczęściej karzemy rowerzystów za jazdę pod wpływem alkoholu - wyjaśnia st. asp. G. Stasiak.
ag



Komentarze