Nie ma już Kaczki z domami, z ludźmi tam żyjącymi, jest tylko miejsce na mapie i są wspomnienia.
Jerzy Wojniłowicz "na Kaczce", jak przyjęte było mówić, nie mieszkał. Był nauczycielem w szkole, tak jak jego zmarła przed 4 laty żona Lucyna i cała grupa pedagogów pracujących w tamtejszej szkole podstawowej, która nosiła nr 10. Wojniłowicz spisał i wydał swoje wspomnienia oparte również na dokumentach, jakie się zachowały.
Nielicznych, bo gros dziwnym zrządzeniem losu przepadła. Nim autor rozwinął wątek historii szkoły, wprowadza czytelnika w dzieje Kaczki. Wpierw młyna, który prowadził na spiętrzeniu rzeczki Lubochenki młynarz o nazwisku Kaczka. Z czasem obok młyna powstała osada, a kolejno wieś i osiedle, które razem z osadą Piekło utworzyły całkiem spore osiedle oparte na założonej w 1911 roku fabryce sztucznego jedwabiu (TFSJ). Historia szkoły obejmuje lata 1915-1976. Kaczkę zlikwidowano, przesiedlając mieszkańców do Tomaszowa z powodu zagrożenia wyziewami szkodliwych gazów dwusiarczku węgla i siarkowodoru. Szkoła podzieliła los osiedla, które od 1949 roku zostało włączone do miasta. Publikacja jest niewielka, ledwie 64 strony, ale zawiera wszystko, co pozwala poznać, szczególnie ludzi, którzy szkołę zakładali, prowadzili i wreszcie likwidowali. Jest w publikacji, wydanej własnym nakładem przez J. Wojniłowicza, lista nauczycieli uczących w szkole, są listy uczniów z lat 1966-1976. Autor pokusił się o kilka szkiców biograficznych absolwentów SP nr 10. Osoby te weszły do historii miasta. Książeczkę zamyka bibliografia z wydawnictwami źródłowymi, w tym artykułami z Tomaszowskiego Informatora Tygodniowego. Publikacja ma skromny nakład i nie będzie w sprzedaży. Zainteresowani mogą się zapoznać z jej zawartością w bibliotekach miejskiej i muzealnej.
PS Kiedy rozmawiałem z J. Wojniłowiczem o jego publikacji, zeszliśmy w pewnym momencie na temat dalszych losów niektórych wychowanków SP 10. Autor poświecił im osobny rozdział. Przypomniałem sobie wtedy, że mój kuzyn Tadeusz Witek, absolwent SP 10 z 1948 r., po maturze w 1956 r. podjął studia w krakowskiej Wyższej Szkole Rolniczej (później Akademii Rolniczej). Po magisterium został na uczelni i był wykładowcą, doktoryzował się i pracował tam do emerytury. Zmarł w 1989 r. Jurek Woniłowicz prosił mnie, bym pisząc powyższy tekst, przypomniał dra Witka, co niniejszym czynię.
J. Pampuch



Komentarze