Emeryt, po bujnym w wydarzenia życiu zawodowym, ale i sportowym, wrócił po latach do rodzinnego Tomaszowa.
Znalazł tu spokój i zajęcie. Pisze i wydaje własnym sumptem książeczki, które są refleksami tego, co było. Jest w tym pisaniu, dedykowanym "rodzinnemu miastu", głównym bohaterem. Henryk Myśliwec wydał właśnie szósty tomik.
Jest w nim wszystko, wspomnienia, fraszki, epigramy. Można zachwycać się przyrodą, podsumowywać to, co było, i z tego byłego wyciągać wnioski. Pisze, że "czytelnika nie obchodzi specjalnie forma, w jakiej treść jest przekazywana", i tu chyba nie ma racji. Trudno czytelnikowi nadążyć za myślą autora. A może tylko ja nie mogę? Książeczka jest bardzo kolorowa, nie tylko barwnymi fotografiami, których autor pomieścił w tomiku wiele, ale i barwami jego życia. Niech to oceniają czytelnicy, do których tomik trafi, a trafi do wybranych, do przyjaciół i krewniaków. Autor sam ich wybierze. Tak czy owak, książeczka jest bardzo tomaszowska w treści i ilustracji. Autor prosił mnie, by zasygnalizować czytelnikom, tym wybranym, tym, którzy poznali pięć poprzednich tomików, że ten jest już szósty i nosi tytuł "Posmak życia".
J. Pampuch



Komentarze