Lipcowe upały - wrzesień doskonały
Lipiec to przede wszystkim czas upragnionych wakacji, urlopów i wyjazdów na doroczny wypoczynek. W zestawieniu z taką perspektywą drobnym - przynajmniej na razie - zmartwieniem jest świadomość faktu, że letnie dni powoli zaczną się skracać. Ostatni dzień lipca będzie krótszy już o godzinę i 13 minut od najdłuższego dnia w roku, Słońce wzejdzie w nim o godz. 4.55, zajdzie o 20.28 czasu letniego.
Lipiec to okres masowego kwitnienia. Kwitną lipy, od których lipiec ma swoją nazwę. Do kwitnienia lip nawiązywały również dawne nazwy - lipień i lipnik.
Kwitną krzewy i rośliny zielne, dużo kwiatów widzimy w ogrodach i parkach. Cieszą oko aksamitki, goździki, dalie karłowate, malwy - wyliczanie można prowadzić jeszcze długo. Z sadów zniknęły już tegoroczne truskawki, ustępując miejsca porzeczkom i agrestowi, wcześniej dojrzały też maliny, czereśnie i wiśnie, za to pojawią się pierwsze jabłka papierówki, najwcześniejsze gruszki i śliwki renklody. Lipiec to pora żniw zbóż ozimych. Najpierw schodzi z pół rzepak, zaraz po nim żyto, nieco później pszenica. W zbożach jarych bujnie wyrastają i kwitną osty i mlecze. Plenią się chwasty wśród roślin okopowych, głównie różowo kwitnący rdest plamisty.
Kalendarz Wychodztwa Polskiego na Rok Pański 1938 radził, by w lipcu:
Na drzewach zawiązywać opaski przeciwko szkodnikom. Podpierać obciążone owocami gałęzie. Usuwać wilki i suche gałęzie. Wąsy truskawek stale obcinać. Oczyszczać maliny, pozostawiając 5-6 pędów młodych przy krzaku. Wycinać boczne pędy przy pomidorach. Siać rzodkiewkę i sałatę. Kosić trawniki. Usuwać przekwitłe kwiaty. Róże po okwitnieniu zasilać gnojówką.
Natomiast średniowieczne łacińskie wiersze o miesiącach tak radziły:
Kto w lipcu spokoju pragnie, niech tego sposobu używa: Żyły niech nie nacina, żołądka napojem nie dręczy. Snu niech z umiarem zażywa, kąpieli lęka się teraz. Od wszelkiej miłości się wstrzymaj i pijaj nektar z piołun. Zdrowiu twojemu pomoże koper i smaczna ruta. W miesiącu tym, zdrowiu szkodliwym, gorących potraw nie jadaj.
Zachęcamy naszych czytelników do spacerów po lasach sosnowych nasyconych o tej porze silną wonią żywiczną. W lasach wręcz roi się od motyli. Nad nagrzanymi słońcem polanami masowo latają nasze najpiękniejsze gatunki: paź królowej, rusałka pawik, rusałka wierzbowiec, cytrynek i wiele, wiele innych. Trwa pełnia owocowania borówki czernicy, można jeszcze zbierać poziomki. Są już pierwsze dojrzałe jeżyny. Amatorzy grzybobrania mogą natrafić nadal na prawdziwki i koźlarze, w młodnikach i borach sosnowych zaczyna się wysyp maślaków i podobnych do nich sitarzy. Bardziej doświadczeni grzybiarze wrzucą też do koszyka serowiatki zielonawe, a smakosze czubajkę kanię. Ciągle słuchać można śpiewu ptaków, ale głównie o świcie i pod wieczór. W ogrodach i parkach donośnie śpiewa zaganiacz, często zagląda do nich wilga i piskliwa pójdźka. Ucicha słowik i niektóre inne gatunki. W wodach obserwować można ogromne ilości narybku i kijanek. Kijanki ropuchy zielonej przeobrażają się w ropuszki, które zaraz opuszczają wodę. Lipiec sprzyja wędkarzom - można łowić wszystkie gatunki ryb, ale największym uznaniem cieszą się karasie, leszcze, węgorze i sumy. Nie mają łatwego życia w tym okresie myszy i drobne ssaki polne - w ciągu dnia nad polami krążą myszołowy, nocą wytrwale poluje na gryzonie sowa płomykówka.
Prognozy ludowe na lipiec tak przepowiadają:
Miesiąc lipiec musi przypiec i ostatki mąki wypiec.
Lipcowe deszcze to dla chłopa kleszcze.
Upały lipcowe wróżą mrozy styczniowe.
Kiedy lipiec daje deszcze, długie lato będzie jeszcze.
jerg



Komentarze