Pokazują to piłkarze i kibice IKS Inowłódz, który sensacyjnie awansował do okręgówki. - To dla nas wielka sprawa. Cała gmina trzymała kciuki. Wkrótce ruszy budowa nowego boiska. Będziemy się mierzyć z klubami z dużymi tradycjami piłkarskimi - cieszy się Jarosław Nowak, prezes IKS Inowłódz.
Ludowy Klub Sportowy IKS Inowłódz powstał w 2009 r. Wcześniej grupa mieszkańców gminy spotykała się, żeby pokopać piłkę dla zabawy. W końcu postanowili sprawdzić się w rywalizacji z innymi. Szło im coraz lepiej. Ostatnie trzy sezony grali w grupie pierwszej piotrkowskiej klasy A. Niespodziewanie wywalczyli awans do klasy okręgowej.
Po ostatnim wygranym meczu z Pilicą Tomaszów w Inowłodzu (i w całej gminie) rozpoczęło się świętowanie. - Ten awans chyba zaskoczył nawet nas samych. Pojawiła się szansa i zespół ją wykorzystał. Wielkie gratulacje dla trenera i całej drużyny. Dali z siebie wszystko, a nawet więcej. Wszyscy jesteśmy wielką rodziną i możemy liczyć na wsparcie kibiców, którzy jeździli nawet na mecze wyjazdowe - mówi J. Nowak.
Czekają na nowe boisko
IKS rundę jesienną ubiegłego sezonu grał na boisku w Inowłodzu, a wiosenną na obiekcie Ośrodka Przygotowań Olimpijskich w Spale. - Można powiedzieć, że Spała przyniosła nam szczęście. Nie mogliśmy grać na swoim boisku, ponieważ nie spełniało wymogów licencyjnych. Na COS-ie graliśmy na sztucznej murawie. Jednak to boisko będzie za małe na klasę okręgową. Doszliśmy do porozumienia z Tomaszowskim Centrum Sportu i w nowym sezonie w roli gospodarza będziemy grać na boisku ze sztuczną trawą przy ul. Nowowiejskiej w Tomaszowie. To może być nasz atut, bo mamy już doświadczenie na takiej murawie - wyjaśnia prezes IKS-u.
Tam drużyna z Inowłodza będzie gościć rywali podczas rundy jesiennej. Być może na wiosnę przyszłego roku wrócą do siebie. Boisko przy szkole w Inowłodzu ma zostać przebudowane. Potrzebne jest jeszcze tylko porozumienie z Lasami Państwowymi, dotyczące wycinki drzew. - Chcielibyśmy zacząć prace jeszcze w tym roku. Cała inwestycja będzie kosztować około 400 tys. zł, z czego 170 tys. zł wyniesie dofinansowane pozyskane za pośrednictwem Stowarzyszenia Dolina Pilicy. Boisko zostanie powiększone, będą trybuny i całe zaplecze - zapowiada Bogdan Kącki, wójt gminy Inowłódz.
Były też plany budowy nowego boiska piłkarskiego w Inowłodzu. Rozważano dwie lokalizacje: na terenach obok przystani nad Pilicą oraz na łąkach nad rzeką po prawej stronie DK nr 48 (przy wjeździe do Tomaszowa). - Doszliśmy do wniosku, że obiekt szkolny będzie lepszą lokalizacją. Po prostu będzie lepiej wykorzystany i zadbany. Patrząc na to, co się dzieje z boiskami piłkarskimi w innych miejscowościach, nie chcieliśmy ryzykować tak dużej inwestycji - wyjaśnia B. Kącki.
Żeby później nie zaorali
Piłka nożna na wsi też może być piękna, ale czasami bywa tak, że dzisiaj jest drużyna, a jutro jej nie ma. Tak było w Czermnie, w małej miejscowości (mniejszej niż Inowłódz) w województwie świętokrzyskim w powiecie koneckim. Pod koniec XX wieku powstał tam klub Heko, który błyskawicznie - od klasy B awansował na zaplecze ekstraklasy. W miejscowości liczącej 650 mieszkańców zbudowano stadion na 2,5 tysiąca kibiców, za którego ogrodzeniem pasły się krowy. Kiedy Heko podejmowało Widzew Łódź czy Ruch Chorzów wieś była oblężona przez policję i przyjezdnych kibiców, którzy - żeby dostać się na stadion (przyjechało ich zbyt dużo) - rozbierali betonowe ogrodzenie stadionu. Od 10 lat nie ma już Heko, a murawa stadionu, na którym grali piłkarze, została zaorana pod uprawy rolne.
Piłkarski sen ciągle trwa w Niecieczy (też mniejszej od Inowłodza) w Małopolsce. Drużyna Bruk-Bet Termalicy wróciła do ekstraklasy. - Jakby u nas znaleźli się tacy sponsorzy, to może Inowłódz stałby się drugą Niecieczą - marzy prezes IKS-u. - Fajnie pobujać w obłokach, ale zejdźmy na ziemię. Póki co chcemy utrzymać się w klasie okręgowej. Zagrać na nowym boisku przed własną publicznością. A mecze z Bełchatowem, Kleszczowem, Niewiadowem czy Lubochnią to będą dla nas piłkarskie święta - dodaje J. Nowak.
ag



Komentarze