Letnicy wypoczywający nad zatoką w Treście mają usunąć swoje naniesienia. Takie warunki stawiają Wody Polskie.
- Nie wszyscy dostosowali się do wcześniej wyznaczonego terminu. Ostateczny został wyznaczony na 2 lipca br. - mówi Urszula Tomoń, rzeczniczka prasowa Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie. Pozostawione domki mogą zostać rozebrane przez buldożery.
Przez lata przystań w Treście była jednym z najbardziej popularnych miejsc nad zalewem. Stały jachty, pod namiotami wypoczywało wielu ludzi.
Najemcą tego terenu był Wiesław Głowa, sołtys Tresty, prowadzący port "U sołtysa". Cztery lata temu wykonywał roboty ziemne nad zbiornikiem, również w pasie brzegowym należącym do Skarbu Państwa. W ten sposób naruszył warunki umowy z RZGW (obecnie Wody Polskie). W konsekwencji umowa dzierżawy została rozwiązana. W. Głowie postawiono zarzuty zmiany ukształtowania terenu bez pozwolenia wodnoprawnego oraz podniesienia terenu na obszarze szczególnego zagrożenia powodzią. Doszło też do naruszenia terenu Lasów Państwowych. Sprawa trafiła do sądu, który orzekł karę grzywny. Sołtys zapłacił, ale nie poczuwał się do winy.
Przez ostatnie cztery lata nad zatoką w Treście formalnie nie było dzierżawcy, ale letnicy przyzwyczajeni do tego miejsca ciągle tutaj przyjeżdżali. Przypływali też żeglarze. W końcu Wody Polskie dopatrzyły się nieprawidłowości. W maju br. na kemping i do portu w Treście wjechały koparki i spychacze. Cały teren został ogrodzony i objęty ochroną. - Bez żadnych umów i pozwoleń na tym terenie powstały budowle i instalacje, będące źródłem korzyści finansowych dla osoby, która niejako "przywłaszczyła" sobie ten teren. Nielegalne budowle wpłynęły na dewastację linii brzegowej. Ze względów bezpieczeństwa teren został zamknięty - informowali urzędnicy Wód Polskich.
- Teraz dopatrzyli się nieprawidłowości, a przez lata nie obchodziło ich, co się tutaj działo. Wprowadzili nowe porządki i nie pozwalają nam dostać się do naszych domków i łodzi - opowiadali turyści i żeglarze.
Obie strony próbowały się porozumieć podczas spotkania pod koniec maja, ale skończyło się ono awanturą. W miniony czwartek, 24 czerwca wrócono do rozmów. Dyskusja na przystani w Treście i przedszkolu w Twardej (gmina udostępniła tam salę) też nie przyniosła porozumienia.
- Na 16 czerwca był wyznaczony pierwszy termin usunięcia naniesień z działki nad zbiornikiem w Treście, jednak nie wszyscy się do niego dostosowali. Do 2 lipca wszystkie naniesienia muszą zostać usunięte. To ostateczny termin, po którym nie wykluczamy, że sami usuniemy te naniesienia - stawia ultimatum przedstawicielka Wód Polskich. - Zależy nam, by cały teren jak najszybciej został udostępniony i mógł być użytkowany w bezpieczny sposób i zgodny z prawem. Jednak musimy wykonać tam niezbędne prace - dodaje.
Wody Polskie chcą "wysiedlić" letników znad zatoki, uporządkować cały teren i wydzierżawić na nowo. - Osoby zainteresowane dzierżawą działek w Treście nad Zbiornikiem Sulejów mogą składać wnioski do RZGW w Warszawie. Nadal możliwe jest powszechne korzystanie z wód (poza terenem wyłączonym pod plac budowy) - wyjaśnia U. Tomoń.
ag



Komentarze