Gradobicie nad miastem i powiatem
Niektóre były wielkie jak dłoń. - Biły, jakby kamieniami ktoś strzelał, jak deszcz meteorytów... Wyglądało to przerażająco... Myślałem tylko o tym, żeby uciec gdzieś pod dach... - mówią świadkowie gradobicia, które w czwartek, 24 czerwca przeszło nad miastem i częścią powiatu. Nie wszyscy zdążyli się schować przed lodowymi pociskami. Kilka osób zostało rannych. Zniszczone zostały dachy, wybite setki szyb w samochodach. Strażacy usuwali skutki gradobicia przez całą noc, wyjeżdżali ponad 60 razy.
Zawsze nas omijało, ale nie tym razem
To był "czarny" czwartek dla naszego miasta i okolic. Chociaż prognozy meteorologiczne wskazywały, że nadchodzą gwałtowne burze, którym mogą towarzyszyć opady gradu, to nikt chyba do końca nie brał ich na poważnie. Zawsze (nawet ostatnio) najgorsze nawałnice nas omijały. Przechodziły bokiem. Tym razem nie ominęły.
Zaczęło się rano od intensywnych opadów deszczu. Lunęło i po chwili woda płynęła strumieniami po ulicach. Zalane były Warszawska i Mościckiego (niedawno przebudowywane). Zapychały się studzienki kanalizacyjne. Woda wlewała się do kamienic i do sklepów. Na ul. Farbiarskiej zalane zostały magazyny dyskontu spożywczego "Biedronka" i siedziba Powiatowego Centrum Animacji Społecznej znajdująca się po drugiej stronie ulicy. Trudno było przejechać: Dworcową, św. Antoniego, Wiejską, Wierzbową czy Ogrodową. Wszędzie tworzyły się tam rozlewiska. Strażacy mieli ręce pełne roboty. Po porannej ulewie sytuacja się uspokoiła, ale była to cisza przed burzą. Zrobiło się duszno i parno, a to zwiastowało nadejście nawałnicy.
Lodowe pociski z nieba
Zaczęło się późnym popołudniem. Około godz. 19.00 nadciągnęły czarne chmury. Zagrzmiało, a za chwilę z nieba zaczęły spadać lodowe kule. - Wszystko trwało 15 może 20 minut. Uderzały jak kamienie po parapetach i dachach. W jednej chwili zrobiło się biało, jakby spadł śnieg - mówi jedna z mieszkanek naszego miasta.
W domach było bezpiecznie. Ci, których grad zastał gdzieś na zewnątrz, zaczęli uciekać, szukając zadaszonego miejsca. Auta zjeżdżały pod wiaty stacji paliw. Kierowcy zatrzymywali się też na poboczach dróg pod drzewami.
Samochody stojące na otwartej przestrzeni zostały podziurawione (szyby i karoseria) przez spadający lodowe bryły. - Wiele aut było zaparkowanych na osiedlach przed blokami. Niektórzy próbowali ratować je, zarzucając koce na szyby i karoserie. Grad bił po głowach, ale ludzie chcieli ratować swój dobytek - mówi tomaszowianin.
Jeden z mężczyzn, próbujących ratować swoje auto, dostał lodowym pociskiem w głowę i zemdlał (na szczęście nic poważnego mu się nie stało).
Zerwane zostały linie energetyczne (przez łamiące się konary drzew), uszkodzone dachy, powybijane okna w domach i mieszkaniach. Potłuczone zostały szklarnie na terenach ogródków działkowych i uprawy.
Kule gradowe były większe niż podczas gradobicia rok temu (na początku czerwca). Niektóre wielkości piłek tenisowych, a nawet dłoni. Na osiedlu Niebrów gradzina miała 13,5 cm. Z analizy przeprowadzonej przez Polskich Łowców Burz wynika, że to rekordowa średnica w Polsce.
Zniszczone dachy, wybite szyby, zerwane linie
Najgorsza sytuacja była w mieście i gminie Tomaszów (w miejscowościach: Wiaderno, Łazisko, Dąbrowa i Komorów). W mieście dachy zostały uszkodzone m.in przy ul.: Bukowej, Ogrodowej, Szczęśliwej, Majowej, Poziomkowej, Nadrzecznej, Botanicznej, Jaśminowej. Legionów. Strażacy wypompowywali wodę z zalanej piwnicy przy ul. Niskiej. Interweniowali też przy ulicach Różanej, Smutnej i Topolowej.
W samym Wiadernie uszkodzonych zostało dziewięć domów mieszkalnych, również wiele stodół i budynków gospodarczych. Zniszczona została instalacja fotowoltaiczna na czterech domach, również dachówki i rynny.
Strażacy w noc po gradobiciu interweniowali ponad 60 razy. - Łącznie przez trzy dni, między 24 a 27 czerwca, straż pożarna interweniowała 100 razy. W działania ratownicze zaangażowani byli wszyscy strażacy z Komendy Powiatowej PSP w Tomaszowie Maz., a także strażacy ochotnicy z okolicznych jednostek OSP. Wspomagali nas strażacy z Komendy Miejskiej PSP w Łodzi w sile trzech samochodów gaśniczych oraz podnośnika, strażacy z komend powiatowych w Koluszkach i Rawie Mazowieckiej z podnośnikami. Działania strażaków polegały przede wszystkim na zabezpieczaniu uszkodzonych dachów przy pomocy plandek, zabezpieczaniu zerwanych linii energetycznych oraz usuwaniu powalonych konarów drzew z ciągów komunikacyjnych i posesji - wyjaśnia bryg. Marcin Dulas, rzecznik komendanta powiatowego PSP w Tomaszowie.
Skutki nawałnicy usuwali strażacy ochotnicy z: Tomaszowa, Ludwikowa, Białobrzegów, Ujazdu, Przesiadłowa. Budziszewic, Smardzewic, Twardej, Łaziska, Zawady, Chorzęcina, Nagórzyc, Wąwału, Brzustowa, Królowej Woli, Żelechlinka.
Na nogi postawieni zostali pracownicy wydziałów zarządzania kryzysowego z miasta i powiatu. Wydawano plandeki do zabezpieczenia uszkodzonych dachów.
Dużo pracy mieli również drogowcy. - Zwłaszcza na drogach w mieście. Na ul. św. Antoniego i B. Głowackiego było chyba najwięcej uszkodzonych samochodów. Grad zniszczył też drzewa. Liście i gałęzie leżały na drogach i chodnikach. Musieliśmy to uprzątnąć - mówi Elżbieta Rudzka, dyrektorka Zarządu Dróg Powiatowych.
Samorządy z pomocą
Trwa szacowanie strat po gradobiciu. Ci, którzy ucierpieli, będą mogli liczyć na pomoc. - Została powołana komisja ds. szacowania szkód. Mieszkańcy, u których zostały uszkodzone dachy, mogą wystąpić o szacowanie szkód w sekretariacie Urzędu Gminy, do wniosku należy dołączyć dokumentację zdjęciową. Wnioski o szacowanie szkód będą przyjmowane do 9 lipca - informuje Urząd Gminy Tomaszów Maz.
Pomoc mieszkańcom zadeklarowały też władze miasta. - Powstała komisja, która ma dotrzeć do wszystkich osób szczególnie poszkodowanych przez gradobicie. Tych, którzy ponieśli najdotkliwsze straty i potrzebują wsparcia - informuje magistrat.
Prezydent Marcin Witko zaprosił na spotkanie strażaków (z PSP, OSP w Tomaszowie, Ludwikowie, Białobrzegach, Nagórzycach) oraz strzelców z Jednostki Strzeleckiej 1002 w Tomaszowie Mazowieckim, którym podziękował i wręczył upominki za ofiarną służbę podczas usuwania skutków gradobicia.
ag



Komentarze