Brak odpowiedniego nadzoru nad psem, w szczególności agresywnym, często prowadzi do tragedii. O niebezpiecznym rejonie poinformował nas jeden z naszych czytelników. Co na to odpowiednie służby?
List do redakcji
Próbują namierzyć zwierzęta
1 kwietnia list naszego czytelnika przekazaliśmy Straży Miejskiej i oficerowi prasowemu Komendy Powiatowej Policji w Tomaszowie Mazowieckim. Spytaliśmy również, czy funkcjonariusze Straży Miejskiej i policji po jego przeczytaniu podjęli jakiekolwiek działania, czy stwierdzono naruszenie prawa, jakie wyciągnięto konsekwencje i wobec ilu osób.
7 kwietnia otrzymaliśmy odpowiedź - Straż Miejska w roku 2021 przyjęła dwa zgłoszenia odnośnie psów biegających bez nadzoru w okolicach ulicy Hetmańskiej. Pierwsze 02.04.2021 r. i drugie w dniu 04.04.2021 r. W obydwu przypadkach zgłoszenia te się nie potwierdziły - informuje Maria Porczyk z sekretariatu Straży Miejskiej. - Obecnie strażnicy miejscy mają podane jako zadanie doraźne - kontrola tej ulicy i jej okolic - pod kątem podnoszonego problemu. Do chwili obecnej strażnicy nie ujawnili ani jednego przypadku puszczania agresywnych ras psów bez smyczy i bez kagańca - dodaje.
13 kwietnia na nasze zapytanie odpowiedziała tomaszowska policja. - We wskazanym rejonie nie odnotowano interwencji policji począwszy od dnia 1.01.2017 roku. Do dzielnicowego nie wpływały żadne skargi od mieszkańców - Z uwagi na zgłoszenie zlecono zadania komórce patrolowo-interwencyjnej, oraz dzielnicowemu ze zwróceniem uwagi na psy biegające luzem - informuje asp. sztab. Piotr Pawłowski, Kierownik Rewiru Dzielnicowych Komendy Powiatowej Policji w Tomaszowie Maz. - Do dzisiaj nie ujawniono luzem biegających psów, nie ujawniono wykroczeń. Jednocześnie w trosce o bezpieczeństwo obywateli zgłoszona sprawa pozostaje w zainteresowaniu dzielnicowego i w przypadku stwierdzenia przypadków łamania prawa zostaną podjęte czynności służbowe - dodaje.
Wszelkie informacje można przekazywać bezpośrednio do dzielnicowego mł. asp. Tomasza Piaskowskiego pod numerem telefonu 516-432-914
K. Krasnodębski



Komentarze