Stres i niepewność - to przeżywają obecnie rodzice dzieci, które lada dzień mają przystąpić do pierwszej komunii świętej. Większość z tych uroczystości, pomimo złej sytuacji epidemicznej, odbędzie się tradycyjnie w maju, a część osób nie wie nawet, o której godzinie i w jakich obostrzeniach, bo te mogą się przecież w każdej chwili zmienić. Restauracje szykują się na dostawę cateringu do domów.
Amelka* chodzi do jednej z tomaszowskich podstawówek. Przez ostatnie miesiące i tygodnie wraz z tatą lub mamą, pomimo pandemii, chodziła do kościoła na różaniec i inne nabożeństwa, na których obecność u przyszłych dzieci komunijnych była ważna.
- Czasem w kościele było naprawdę dużo ludzi, głównie starszych, choć oni są najbardziej narażeni. Z drugiej strony może oni są już zaszczepieni, gorzej z młodymi, tak jak my rodzice - mówi jej matka.
Teraz Amelka rozwozi z rodzicami zaproszenia na uroczystość i planuje z uśmiechem, że za otrzymane pieniądze od gości kupi sobie dobry laptop. Ale zanim dostanie prezenty i "koperty", odbędzie się msza i pierwsza komunia, która przecież ma mieć w tym wszystkim największe znaczenie. Rodzice dopiero dwa tygodnie temu dowiedzieli się o ostatecznym (jak się wydaje) terminie tego wydarzenia. - Przez ponad dwa lata mieliśmy podany termin, na który każdy wszystko planował. Ludzie przeważnie zamawiali sale w restauracjach na ten dzień, niedzielę. My też zamówiliśmy już dwa lata temu, wtedy żadnej pandemii przecież nie było. Nikt się nie spodziewał, że wszystko stanie na głowie i że pozamykają lokale - mówi pani Marzena*. Jeszcze do niedawna wierzyła z mężem, że restauracje będą jednak otwarte na ten wyjątkowy dla nich dzień. - Dwa tygodnie temu okazało się, że komunia będzie jednak nie w niedzielę, ale w sobotę, próbowałam więc zamienić ten termin na sobotę, ale już był zajęty. Robimy więc przyjęcie w domu - dodaje. - My mamy akurat dom i pomieścimy gości, ale dużo ludzi mieszka w blokach. Jak się ma małe mieszkanie, to się wiele osób nie zaprosi - zauważa. Ona sama organizuje przyjęcie dla ponad 30 osób. Zapewnia, że to prawie najbliższa rodzina.
W kościele pw. św. Antoniego komunia planowana jest na 15 maja br. - Ma odbyć się w trzech turach. O każdej wyznaczonej godzinie idzie jedna klasa. Z dzieckiem w kościele mogą być tylko trzy osoby, przykładowo rodzice i babcia czy chrzestny. Wcześniej były takie pomysły, że jedna grupa szłaby na godzinę 16.30. To było za późno, w kościele zrobiła się o to awantura - mówi nam jeden z rodziców. Dzięki temu mają być zachowane obostrzenia. - Właściwie to w tej sytuacji od żadnego z gościa nie mamy prawa wymagać, żeby się w ogóle wybierał do kościoła. I tak pozostałe osoby nie wejdą, a po co mają się tłoczyć na dziedzińcu - zauważa. On z żoną robią przyjęcie komunijne w domu. Zamawiają catering z restauracji. Mówi, że wszystko jest obecnie tak drogie, tj. cena za tzw. talerzyk plus obrusy, naczynia, że wychodzi na to samo albo i więcej, gdyby goście mogli jednak przybyć do lokalu. - Restauracje chcą zarobić, a dla rodziców robienie imprezy w domu to zawsze jakiś kłopot, dużo pracy, zamieszania. No i później sprzątanie. My wynajęliśmy panią do podawania jedzenia gościom - dodaje.
O komunię w czasie pandemii zapytaliśmy też tomaszowiankę, panią Iwonę*. Jej dziecko idzie do pierwszej komunii do kościoła przy ul. Niskiej. Znają termin (9 maja), ale nie znają jeszcze dokładnej godziny. - Myślę, że może w tym tygodniu dowiemy się czegoś więcej, ale na razie ciężko księdzu wszystko przewidzieć, skoro mogą być różne obostrzenia. Jest przygotowywany wariant na dwie tury tego dnia i na trzy, bo razem to chyba na pewno wszystkie dzieci nie pójdą. Na pewno musi być zachowany reżim sanitarny, ale jak to dokładnie będzie wyglądać, to nie wiemy - mówi nam.
Ma nadzieję, że już nic gorszego, jeśli chodzi o obostrzenia, się nie wydarzy, bo nie wyobraża sobie, by termin był np. przesunięty na wrzesień. - Już kupiłam dziecku buty, a jej tak szybko noga rośnie, że musiałabym kupować kolejne - twierdzi. Przez organizację komunii w pandemii i tak straciła sporo nerwów. Musiała odwołać salę, którą zamówiła dawno temu. Do domu zamówiła kucharza. Chciałaby, żeby była ładna pogoda, wtedy mogłaby wystawić stoły dla gości na podwórze. Przeważnie jednak na początku maja jest chłodno. - Boję się zakażenia, więc zapraszam najbliższą rodzinę, swoją i męża, ale i tak jest to nieco ponad 20 osób. Na razie mi nikt nie odmówił - dodaje.
Ma znajomą, która na komunię dziecka nadal ma zamówioną salę w restauracji na kilkadziesiąt osób, bo wierzy, że lokale jednak będą otwarte. Jej dziecko idzie do komunii do kościoła przy ul. Słowackiego (zaplanowana na 30 maja br.). O tym, że restauracje będą mogły normalnie działać już w maju br., przekonanych jest więcej tomaszowian. - Póki co ludzie liczą, że sale zostaną otwarte. Tak uważa ok. 99 proc. naszych klientów. My też na to liczymy, bo zarówno nasz hotel, jak i restauracja w zasadzie nie pracują. Nie jest łatwo. Straty mamy ogromne - mówi Paulina Starus-Sujka z restauracji Alabastro.
Tomaszowianie planują też robić przyjęcia komunijne we własnych altanach na działkach, a nawet w... warsztatach samochodowych czy stolarskich. O przyjęcia komunijne zapytaliśmy także w restauracji Okowita. - Chyba większość osób liczyła, że jednak rząd otworzy restauracje. Teraz wszyscy dzwonią i dopytują, czy jest możliwość zamówienia cateringu do domu. I myślę, że większość zrobi właśnie teraz małą imprezę w domu dla najbliższych, zamawiając catering - informują nas właściciele.
O tym, że ludzie pomimo trwającej trzeciej fali pandemii nie chcą odwoływać rodzinnych spotkań, mówi nam też jedna z tomaszowskich pracownic służy zdrowia. Ona idzie w maju aż na trzy komunijne przyjęcia. - Z tego co wiem, księża raczej nie przekładają komunii na wrzesień, bo kto wie, co będzie we wrześniu? Ryzyko jest zawsze, ale ludzie nie chcą się aż tak izolować, chcą normalności - zauważa. Ona już przechorowała COVID-19 i jest zaszczepiona. Wielu ludzi jednak nie jest i można przewidywać, że wkrótce komunie staną się kolejnym źródłem zakażeń.
Tymczasem przyzwolenie na organizację komunii w pandemii idzie "z góry". Jak 16 kwietnia br. poinformował Wydział Duszpasterski Kurii Metropolitalnej Łódzkiej "zorganizowanie uroczystości I Komunii św. w terminie wiosennym jest możliwe przy zachowaniu przepisów sanitarnych w związku z epidemią koronawirusa". Kuria na stronie Archidiecezji Łódzkiej zachęca, aby po uzgodnieniu z rodzicami dzieci msze św. pierwszokomunijne organizować w mniejszych grupach w niedziele lub inne dni tygodnia. Możliwe jest także organizowanie tej uroczystości dla kilkorga lub pojedynczych dzieci w gronie najbliższej rodziny.
* imiona zostały zmienione
Joanna Dębiec



Komentarze