We wtorek, 6 kwietnia wieczorem wielu tomaszowian zasiadło przed telewizorami, żeby dopingować Tomasza Jóźwiaka, uczestnika programu Ninja Warrior Polska.
30-latek na co dzień pracujący jako trener personalny w Arenie Lodowej był uczestnikiem show w Polsacie. Sprawdzał się na torze przeszkód. W eliminacjach szło mu znakomicie, aż do ostatniej przeszkody. Nie dał rady wspiąć się na pochyłą ścianę.
- Tor był naprawdę wymagający i weryfikował każdy błąd. Pomyliłem się na ściance, które się najmniej obawiałem. Miałem duży niedosyt - mówi T. Jóźwiak.
Mimo niepowodzenia na ostatniej przeszkodzie awansował do półfinału, bo miał dobry czas. Tam jednak nie dał rady na ruchomym drążku. - Chyba zaważył brak doświadczenia. Odpadłem na przeszkodzie, której jeszcze do końca nie dopracowałem. Mimo wszystko cieszę się, że udało mi się powalczyć i przebrnąć przez tor eliminacyjny - wyjaśnia tomaszowianin.
- Zrobiłem krok do przodu. Po wielu próbach udało mi się wystartować w tym programie. Wcześniej oglądałem zmagania zawodników tylko przed telewizorem. Chciałem spróbować swoich sił na tym torze. Miałem okazję się sprawdzić, poczuć te emocje. Teraz wiem co mam do poprawy. Starty w tym programie dodały mi pewności siebie. Pokazały, że stać mnie na więcej. Przede mną dużo pracy. W ostatnim czasie miałem problemy z kontuzją, z którą zmagałem się jeszcze jako sprinter. Wrócę do pełni sił i znowu powalczę - zapewnia.
T. Jóźwiak nie jest pierwszym tomaszowianinem, który wystartował w tym programie. W ubiegłym roku aż do finału dotarł Wiktor Wójcik.
ag



Komentarze