Nie żyje Mirosław Sadowski, prezes Stowarzyszenia Jeździeckiego Hubertus Spalski, które od lat organizowało jedną z najpopularniejszych imprez jeździeckich w kraju.
O śmierci poinformowało stowarzyszenie. Doszło do niej 10 marca br. Mirosława Sadowskiego fani jeździectwa i bywalcy Hubertusa wspominają jako osobę z pasjami i energią do działania.
- Dzięki niemu mogliśmy ponownie obchodzić święto miłośników koni w Spale. Wspaniały, niepowtarzalny człowiek, przyjaciel i motywator. Miał ogromne poczucie humoru, nie raz rozbawiał wszystkich do łez. Swoim pozytywnym usposobieniem dodawał otuchy i sprawiał, że zły dzień stawał się dla każdego lepszy. Kochał życie i cały świat - napisali członkowie stowarzyszenia.
Mirosław Sadowski miał 63 lata. Swoją przygodę z łowiectwem rozpoczął w 1989 roku w WKŁ "Batalion". W późniejszym czasie był również członkiem jednego z najstarszych kół łowieckich "Otwockiego Kółka Myśliwskiego". Hodował konie sportowe, był prezesem Okręgowego Związku Hodowców Koni w Łodzi i jednym z organizatorów Spalskiego Hubertusa Jeździeckiego. W 2014 r. podczas tej imprezy został królem polowania na lisa. Organizowany w październikowe niedziele Hubertus z racji bogatego programu, ekscytujących atrakcji, takich jak pokazy konnej kaskaderki czy szarży ułańskich, a przede wszystkim z racji wielości pięknych koni, zdolnych jeźdźców i amazonek, cieszył się zawsze wielką popularnością i przyciągał tłumy widzów, także mieszkańców Tomaszowa. W tamtym roku ze względu na pandemię impreza nie odbyła się. Nie wiadomo, jak będzie w tym roku, ale z pewnością wraz z odejściem Mirosława Sadowskiego, duża część historii Jeździeckiego Spalskiego Hubertusa, właśnie się skończyła.
J.D.



Komentarze