W dalszym ciągu nie są znane losy tomaszowskiego ratownictwa medycznego. Nie widać porozumienia między partnerami konsorcjum.
- Z dużym zdziwieniem przyjęliśmy kwestionowanie przez dotychczasowych partnerów warunków umowy. Pojawiły się oczekiwania, że WSRM w Łodzi poniesie całość kosztów jej realizacji, pozostali udziałowcy czerpać będą jedynie zyski.
Na to zdecydowanie nie możemy się zgodzić. Stąd też zasady współpracy należy określić na nowo - mówił w ubiegłym tygodniu Adam Stępka, rzecznik prasowy Wojewódzkiej Stacji Ratownictwa Medycznego.
Poprosiliśmy zarząd Tomaszowskiego Centrum Zdrowia o ustosunkowanie się do tych słów. - Uczestnicy konsorcjum ponosili koszty w wysokości 5% kontraktu na utrzymanie dyspozytorni i obsługi konsorcjum, w czasie kiedy dyspozytornia była prowadzona przez Wojewódzką Stację Ratownictwa Medycznego - mówi dr n. med. Wiesław Chudzik. - Obecnie prowadzimy dialog z dyrektorem naczelnym WSRM Krzysztofem Janeckim w sprawie obniżenia tej stawki. Od 1 stycznia dyspozytornia utrzymywana jest przez wojewodę łódzkiego ze środków wygospodarowanych z dotychczasowego kontraktu. Obecnie proponowana stawka w wysokości 5% wartości kontraktu wynosi w skali roku ponad 6 milionów złotych - dodaje.
Narodowy Fundusz Zdrowia zwrócił się do wojewody łódzki Tobiasza Bocheńskiego z prośbą o rozważenie przedłużenia umowy w ramach funkcjonującego konsorcjum na świadczenie usług z zakresu ratownictwa medycznego do końca bieżącego roku. Jaką decyzję podjął zarząd województwa? 9 marca otrzymaliśmy odpowiedź z biura prasowego Łódzkiego Urzędu Wojewódzkiego. - W związku z wystąpieniem Narodowego Funduszu Zdrowia dotyczącym możliwości przedłużenia okresu obowiązywania realizowanej umowy z dysponentem zespołów ratownictwa medycznego na udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej w rodzaju ratownictwo medyczne, uprzejmie informujemy, iż Wojewoda Łódzki wyraził zgodę na przedłużenie umowy.
K. Krasnodębski



Komentarze