Ministerstwo Śledzia i Wódki rozporządziło inaczej niż resort zdrowia
5 marca o godz. 18.00 pierwszy tomaszowski przedsiębiorca prowadzący działalność gastronomiczną zamierza otworzyć swój lokal. Jest nim Tomasz Skalij, franczyzobiorca pubów sieci Ministerstwo Śledzia i Wódki. Sanepid odmawia udzielenia informacji o planowanych kontrolach.
Przedsiębiorca otworzył już dwa tygodnie temu jeden ze swoich lokali w Skierniewicach. - Przyjechała policja z pracownikami sanepidu. Nie wiem, czy zostanę ukarany jakąś karą administracyjną. Czekam na rozwój sytuacji. Wychodzę z założenia, że nawet jeśli zostanę ukarany, to sąd i tak mi tę karę umorzy. Jest już ponad 40 wyroków sądów w takich sprawach - mówi Tomasz Skalij. - W Skierniewicach policja nie nakładała na nikogo mandatów karnych. Sanepid zrobił jedynie protokół z kontroli. Czekam na pismo w tej sprawie. Może będzie kara administracyjna, a może się w końcu ktoś wyłamie.
W rozmowie z nami podkreśla, że gdyby został wprowadzony stan wyjątkowy i każdemu przysługiwałyby odszkodowania, to stosowałby się do zakazu prowadzenia działalności. - Tak zrobiła większość krajów. U nas nikt nie pomyślał i teraz mamy tego konsekwencje. Buntują się już policjanci i ludzie z sanepidu. To jest tylko kwestia czasu i wszystko ruszy mimo zakazów.
Sanepid niechętnie udziela informacji na temat swoich planów działania. - Odmawiam udzielenia jakichkolwiek informacji dotyczących planowanych kontroli, które przeprowadzamy wraz z funkcjonariuszami policji - mówi Iwona Sarwa, dyrektorka Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Tomaszowie Maz. - Maksymalna kara administracyjna, jaka grozi za prowadzenie działalności gastronomicznej wbrew obowiązującemu zakazowi, to 30 tysięcy złotych - dodaje.
Przedsiębiorca informuje, że zamierza przestrzegać reżimu sanitarnego. Czy w związku z tym liczba klientów będzie ograniczona? - Nie zamierzam wprowadzać żadnego ograniczenia odnośnie liczby klientów, gdyż nie ma takich wytycznych ani nakazów. Będziemy jednak przestrzegać pewnego reżimu sanitarnego. W trakcie składania zamówienia klienci będą w maseczkach, umieścimy również płyny do dezynfekcji - mówi T. Skalij. - Zainteresowanie jest spore. Ciekawe, jak się zachowa policja i sanepid. Dowiemy się tego w piątek - dodaje.
W całym kraju do 2 marca franczyzobiorcy Ministerstwa Śledzia i Wódki otworzyli pięć lokali - w Skierniewicach, Ciechanowie, Legnicy, Wrześni i Żorach. Niektórzy z właścicieli pubów prowadzą działalność gastronomiczną nie do końca oficjalnie. Przykładem jest legnickie "ministerstwo", gdzie właściciel stworzył w swoim pubie... muzeum. Organizuje wystawy, na których można podziwiać ciekawe eksponaty. Czy tomaszowski przedsiębiorca podejmie podobne działania? - Wszystko będzie zależało od tego, jak się rozwinie sytuacja. Jeżeli będą mnie gnębić i coś wymyślać, to wtedy ja też coś wymyślę - mówi właściciel pubu.
Otwarcie pierwszego lokalu gastronomicznego w Tomaszowie może skłonić innych przedsiębiorców do wznowienia działalności. - Mechanizm jest bardzo prosty. Tak było w naszym powiecie. Otwarto jedną pizzerię. Nałożyliśmy karę administracyjną, którą sąd bardzo szybko zakwestionował - mówi pracownica jednej z powiatowych stacji sanitarno-epidemiologicznych. - Właściciele lokali gastronomicznych dowiedzieli się o tym i w ciągu niespełna trzech tygodni otworzono sześć restauracji - dodaje.
Krzysztof Krasnodębski
Komentarze