To już czwarty rok działania Karty Tomaszowianina i większość mieszkańców (a przynajmniej użytkowników) się do niej przyzwyczaiła. Dochodzą do nas jednak od czytelników głosy, że w dobie pandemii karta straciła swoją pierwotną moc, bo z wielu zniżek nie można od dawna korzystać.
Czytelnicy zwracają uwagę na to, że w dobie zdalnej nauki i zdalnej pracy dla części osób, mniej się korzysta z Karty Tomaszowianina, uprawniającej np. do darmowych przejazdów komunikacją miejską. - Kartę mam wykupioną już przed pandemią, a że ona jest trzyletnia, to wciąż mam ją aktualną, podobnie dzieci. W 2020 r. pracowałam jednak głównie w domu, dzieci uczyły się w domu, więc nie jeździliśmy za dużo autobusami. Jak zamknęli basen, to też przestaliśmy korzystać ze zniżek z kartą, no bo w ogóle nie chodzimy na basen.
Karta właściwie na niewiele się zdaje w pandemii - mówi jedna z tomaszowianek.
Przez koronawirusa i związane z nim obostrzenia nie można było też korzystać z innych atrakcji (lub było otwarte tylko przez jakiś czas), których ceny są niższe z Kartą Tomaszowianina, np. z zajęć w Miejskim Centrum Kultury, wejść do muzeum, skansenu... W 2020 r. z Kartą Tomaszowianina można więc było głównie korzystać z komunikacji i niewielu działających miejsc i usług. Partnerów programu też jest niewielu. "Przywileje" z karty w 2020 r. sprowadziły się więc głównie do darmowych przejazdów emzetkami, ale tyle skarg na brak kursów, jak jest obecnie, to chyba nigdy lub dawno nie było. - Co z tego, że autobusy są darmowe, jak nie ma czym dojechać, bo jest ich tak mało? Jak człowiek nie ma własnego auta i siły, żeby chodzić na długie odległości, to jest w naszej dzielnicy uziemiony - mówi jedna z mieszkanek ul. Szczęśliwej.
Takich miejsc jest mnóstwo, kursy są bardzo rzadko, w niedziele - drastycznie rzadko. - Lepiej, żeby komunikacja nie była darmowa, żeby nie było żadnej karty, żeby bilety były np. za złotówkę, ale żeby te autobusy częściej jeździły - mówią czytelnicy. Warto jednak zauważyć, że komunikacja miejska nie jest darmowa, bo trzeba wykupić Kartę Tomaszowianina, a poza tym płacimy za nią wszyscy w podatkach. Czy w tej sytuacji w ogóle jest zainteresowanie kartą? Zapytaliśmy o to Wandę Rybak, dyrektorkę Wydziału Spraw Społecznych i Promocji Zdrowia, który zajmuje się realizacją programu. Według podanych przez nią danych, od początku istnienia programu Tomaszowskiej Karty Mieszkańca wydano łącznie 34.913 kart. - Kart rocznych łącznie wydano 4518, natomiast trzyletnich 30.395 - mówi W. Rybak. Oczywiście są jeszcze karty wydawane ze względu na wiek. Zapytaliśmy także o to. Kart Młodego Tomaszowianina łącznie wydano 5351, kart seniora 8266, Kart Tomaszowianina - Duża Rodzina 3+ - 1133, a kart Młodego Tomaszowianina - Duża rodzina 3+ - 1138. Ogółem w 2020 roku wydano 5428 kart i jest to, co ciekawe, więcej niż w roku 2019 (czyli niepandemicznym). Wtedy magistrat przygotował ich ogółem 4313.
Ogólny dochód z karty wynosi ponad 938 tys. zł. W 2019 roku dochód wynosił ponad 117 tys. zł, natomiast w 2020 r.- ponad 154 tys. zł. Warto zwrócić uwagę na to, że w latach działania karty i poprzedzających pandemię mówiło się, że pozyskane wpływy z Karty Tomaszowianina przeznaczone będą na rozwój karty, m.in. na pozyskiwanie nowych partnerów. Urzędnicy magistratu zapewniali też, że będą "też pracować nad programem tomaszowskiego roweru publicznego", który miał być realizowany od 2019 roku (jak wiadomo jeszcze ich nie ma). Karta się jednak nie rozwija. - Ze względu na sytuację pandemiczną i lockdown nie pojawili się nowi partnerzy w ubiegłym roku. Mamy nadzieję, że w tym roku się to już zmieni i zapraszamy wszystkich do współpracy - mówi Wanda Rybak.
J.D.



Komentarze