Tomaszowianie to jedni z największych beneficjentów Programu Czyste Powietrze w 2020 r. To m.in. z naszego miasta pochodziło najwięcej wniosków o dofinansowanie wymiany źródeł ciepła i poprawy efektywności energetycznej jednorodzinnych budynków mieszkalnych.
Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej przyznał mieszkańcom Tomaszowa na ten cel prawie 980 tys. zł (najwięcej środków trafiło do Opoczna - blisko 1,2 mln zł). - Są efekty! - cieszy się Wojciech Miedzianowski, prezes zarządu tej instytucji.
Nie cieszą się natomiast tomaszowianie, bo (jeszcze) nie mają z czego. Póki co, żadne z "antysmogowych" przedsięwzięć w naszym mieście nie przyniosło wyraźnych efektów w postaci poprawy jakości powietrza. Można wręcz odnieść wrażenie, że jest coraz gorzej.
Jak już zwracaliśmy uwagę, w bieżącym sezonie grzewczym nie mieliśmy do czynienia z prawdziwą, ostrą zimą. Jeśli nawet było mroźnie, to temperatura spadała raptem kilka stopni poniżej zera. Ogrzewamy się jednak najwyraźniej na potęgę, byle czym, byle jak i byle jakimi piecami. Bo powietrze nad Tomaszowem - jeśli akurat nie wieje silniejszy wiatr, nie pada deszcz - jest co najmniej złe. Nie tylko popołudniami i wieczorami. Także w ciągu dnia. Gdy pogoda sprzyja spacerom, odradzają je komunikaty systemu Airly mierzącego poziom zanieczyszczeń atmosfery. Tak było na przełomie roku i w pierwszych dniach stycznia. A od piątku, 8 bm. od godz. 17.00 do soboty, 9 bm. do godz. 2.00 wręcz fatalnie. O 22.00 w czterech punktach wskazania czujników przekraczały 200 i przekroczenia norm powyżej 1000%. O północy indeks godzinowej jakości powietrza (CAQI) przy ul. ks. J. Popiełuszki wynosił 297. Stężenie pyłu PM10 - 886 µg/m³ = 1.772% normy, PM2.5 - 516 µg/m³ = 2.061%, PM1 - 192 µg/m³ (normy niezdefiniowano). Godzinę później tylko w dwóch lokalizacjach poziom smogu był "tylko" wysoki, a w sześciu - bardzo wysoki. Reszta z 34 działających wówczas sensorów określała go jako ekstremalny, w tym 17 - jako airmageddon (co, przypomnijmy, oznacza CAQI na poziomie 125 i więcej przy stustopniowej skali).
W kolejnych dniach było lepiej, co nie znaczy, że dobrze. Dopiero w środę nad ranem stan powietrza wyraźnie się poprawił. Ba, o godz. 4.00 czy 5.00 poziom zanieczyszczeń był niski, a nawet bardzo niski. Znów powiał silniejszy wiatr. A że w kolejnych godzinach tracił na sile...
wk
Komentarze