- denerwują się mieszkańcy ul. Spalskiej. Po zmianach w rozkładzie jazdy autobusów miejskich nie mają jak dojechać do szpitala czy na zakupy.
Od marca ub.r. roku rozkład emzetek ciągle się zmienia. Najpierw ze względu na epidemię autobusy jeździły według rozkładu niedzielnego. Kiedy okazało się, że jest ich zdecydowanie za mało, na najbardziej uczęszczanych liniach dokładano dodatkowe kursy.
Później (pod koniec kwietnia) wprowadzono nowy, oszczędny, rozkład jazdy. Znacznie zredukowano liczbę autobusów (zwłaszcza na liniach o niskiej frekwencji), ale też w strefach (zwłaszcza w weekendy). Narzekali mieszkańcy podmiejskich wsi i seniorzy, dla których przerwy pomiędzy poszczególnymi kursami były zbyt duże. - Sytuacja związana z epidemią wymuszała na nas te zmiany. Staraliśmy się na bieżąco rotować rozkładem, stosownie do potrzeb pasażerów. W wakacje wróciliśmy do normalności. Uruchomiliśmy więcej kursów, pasażerowie wracali. Jednak jesienią znowu zaczęły się problemy - mówi Andrzej Przybysz, dyrektor ds. techniczno-eksploatacyjnych w MZK w Tomaszowie.
Od połowy października ub.r., zgodnie z wprowadzonymi przez rząd obostrzeniami, w tomaszowskich emzetkach może podróżować jednocześnie tyle osób, ile wynosi 30 procent liczby wszystkich miejsc siedzących i stojących. Z zastrzeżeniem, że połowa miejsc siedzących musi pozostać pusta. W przypadku autobusów solaris ten limit wynosi 27 pasażerów, a w innych od 21 do 29 podróżnych, w zależności od pojemności pasażerskiej autobusu. Informują o tym komunikaty na drzwiach pojazdów.
Kiedy szkoły pracowały jeszcze w tradycyjnym, stacjonarnym trybie, były problemy z utrzymaniem tych limitów. Na niektórych liniach było więcej chętnych do podróżowania. Jednak wprowadzenie zdalnego nauczania rozwiązało ten problem.
W ostatnich tygodniach frekwencja w autobusach miejskich zaczęła spadać. Mieszkańcy mniej korzystali z emzetek, ponieważ jeździły innymi, dłuższymi trasami. - Utrudnienia są spowodowane remontami prowadzonymi na drogach. Ta sytuacja szybko nie ulegnie zmianie. Rozpoczęła się przebudowa DW nr 713 w mieście. Poza tym szkoły działają nadal w trybie zdalnym. Dlatego od 4 stycznia wprowadziliśmy nowy rozkład jazdy, zmniejszając liczbę kursów na poszczególnych liniach - wyjaśnia A. Przybysz.
Noworoczny rozkład przypomina ten z kwietnia ub.r. Przerwy pomiędzy poszczególnymi kursami są bardzo duże. Z niektórych miejsc w mieście, ale też w gminie Tomaszów nie ma jak dojechać do centrum.
- Wszędzie trzeba chodzić na pieszo, Mieszkańcy ul. Spalskiej nie mają dojazdu np. do szpitala, do centrum czy gdziekolwiek. Pierwszy kurs jest o 6.59, a następny 13.41. No jeszcze czterdziestka o 12.02. Masakra jakaś! Starsi ludzie nie mają jak dostać się do miasta. Przecież na pieszo nie pójdą. Pogoda jest fatalna. Ciągle leje - mówią mieszkańcy ul. Spalskiej.
W okresie świąteczno-noworocznym rozkłady jazdy zredukowali też inny przewoźnicy. - W sylwestra chciałem wybrać się do Piotrkowa Tryb. Wyszedłem na przystanek na plac Kościuszki. Ze mną czekały jeszcze dwie panie...Bus nie przyjechał, a był w rozkładzie. Do Opoczna autobusy jeżdżą co godzinę i to puste, a nie ma czym dojechać do Piotrkowa Tryb. To jakiś absurd. Przecież nie każdy ma samochód. Tomaszów stał się wiochą. Niedługo żadnej komunikacji u nas nie będzie - denerwuje się jeden z mieszkańców.
ag



Komentarze