W Tomaszowskim Centrum Zdrowia nadal stoją puste łóżka - zarówno dla pacjentów chorych na COVID-19, jak i dla tych z innymi schorzeniami. Niektóre oddziały są przepełnione, inne praktycznie puste. W ubiegłym tygodniu na terenie szpitala zostały postawione dwa kontenery.
Przyjmują w przypadkach nagłych
W tomaszowskim szpitalu stoją 64 wolne łóżka dla pacjentów zakażonych COVID-19. 21 grudnia zarząd TCZ poinformował nas, że do szpitala nadal przyjmowani są pacjenci niezakażeni koronawirusem tylko w stanach nagłych, wymagających hospitalizacji. - Są to stany zagrożenia życia - informuje dr n. med. Wiesław Chudzik, prezes TCZ. - Od 18 grudnia przyjmowani bez ograniczeń są pacjenci do oddziału chirurgii ogólnej i onkologicznej, urologi oraz ginekologii i położnictwa - dodaje. Jak tłumaczy prezes naszego szpitala, przyjmowanie pacjentów jedynie w stanach nagłych spowodowane jest zakażeniem wirusem SARS-CoV-2 wśród personelu i pacjentów. Obecnie zakażonych jest około 20 pracowników naszego szpitala.
Niektórzy nie chcą się leczyć
W całym szpitalu zajęte są 202 łóżka, w tym 91 przez pacjentów zakażonych koronawirusem. Sytuacja na poszczególnych oddziałach jest bardzo zróżnicowana. Na oddziale wewnętrznym zajętych jest wszystkich 40 łóżek dla pacjentów zakażonych COVID-19. Natomiast np. na oddziale dziecięcym tylko jedno. Jak informuje personel medyczny, ludzie odmawiają przyjęcia do szpitala ze względu na obawę przed zarażeniem. Nierzadko narażają się w ten sposób na utratę zdrowia bądź życia.
Kontenery postawione
Na terenie TCZ postawione zostały dwa kontenery. Jeden z nich zastąpił dotychczasowy namiot wymazowy. Drugi to poczekalnia dla pacjentów. - Tak jak wcześniej informowaliśmy, nie było pilnej potrzeby budowy poczekalni ze względu na to, że nie było dużych kolejek pacjentów. Nie wiemy, jak będzie rozwijać się epidemia, a ponadto zbliża się zima - mówi Konrad Borowski, pełnomocnik ds. pacjenta Tomaszowskiego Centrum Zdrowia. - Kolejki mogą się też tworzyć z innych względów, ale wcale nie muszą. To jest nie do przewidzenia. Nie możemy jednak ryzykować, że w okresie zimowym pacjenci będą marznąć w oczekiwaniu na przyjęcie do szpitala - dodaje.
Krzysztof Krasnodębski



Komentarze