Podczas pandemii koronawirusa temat smogu trochę ucichł, ale nie oznacza to, że go nie ma. Wciąż z wielu kominów w domach i kamienicach Tomaszowa leci śmierdzący dym, który przeszkadza w oddychaniu. Problem jest tym poważniejszy, że mapa obszarów, gdzie dochodzi do największej liczby zakażeń prawie pokrywa się z obszarami o największym zanieczyszczeniu powietrza.
Październik był na tyle ciepły, że problem z zadymieniem miasta wydawał się nieco mniejszy niż wtedy, gdy jest naprawdę zimno. Ostatnie ochłodzenie jednak znacznie temu sprzyja. Ludzie mający piece na węgiel i inne paliwa stałe muszą się przecież ogrzewać. Pytanie tylko czym? Często się zdarzało, że strażnicy miejscy podczas kontroli dowiadywali się o wrzucaniu do kotłów niedozwolonych rzeczy: od plastikowych opakowań i reklamówek począwszy, po elementy ubrań, buty, papier pokryty farbą drukarską, lakierowane lub pomalowane drewno bądź nawet panele podłogowe. Obecnie kontrole nie wykazują takich nieprawidłowości.
Jak informuje Sławomir Wieruszewski, komendant Straży Miejskiej w Tomaszowie, w okresie od 1 października do 23 października br. Straż Miejska odnotowała w naszym mieście 33 zgłoszenia dotyczące nadmiernego zadymienia. - W miejscach dotyczących zgłoszeń strażnicy przeprowadzili kontrolę palenisk. W trakcie tych kontroli nie ujawnili palonych żadnych niedozwolonych materiałów. Zadymienia te ustawały w krótkim czasie po rozgrzaniu palenisk - mówi S. Wieruszewski. - W trakcie jednej interwencji pouczono mieszkańca co do sposobu rozpalania - dodaje. Według strażników miejskich obecnie, na początku sezonu grzewczego, nie było też problemu z ich wejściem do domów mieszkańców. - Dotychczas nie stwierdzono przypadków odmowy wpuszczenia strażników na teren posesji - mówi komendant.
Tymczasem system Airly coraz częściej pokazuje, że wcale nie jest aż tak kolorowo (czasem wystarczy zresztą tylko wyjść na powietrze, by poczuć smród z kominów). Według Airly, biorąc pod uwagę wskazania od końca września, najgorsza jakość powietrza odnotowywana jest najczęściej na ulicach: Warszawskiej, Konstytucji 3 Maja, Niemcewicza, Popiełuszki, Żeromskiego, Szczęśliwej, Ludwikowskiej, Na Skarpie, Białobrzeskiej, Cegielnianej, Majowej, Zielonej i Ciepłej, jak również na ul. Gminnej. Sprawę kontroli komplikuje koronawirus. - Przed podjęciem interwencji strażnicy miejscy ustalają u dyżurnego policji, czy pod danym adresem mieszkańcy objęci są kwarantanną, a bezpośrednio przed podjęciem interwencji strażnicy rozpytują też mieszkańców posesji - mówi S. Wieruszewski.



Komentarze