Nawrocki mJeden z użytkowników Facebooka zamieścił film, na którym chce udowodnić, że  jego żonie nie udzielono pomocy na oddziale ginekologiczno położniczym.
 
Ma on już kilkadziesiąt tysięcy odsłon użytkowników portalu w całej Polsce. - Żonie odeszły wody a Pan doktor nie przyjmuje na oddział. Jak się później po około 15 minutach okazało na oddziale potwierdzono wirusa. Żona w medeorze miejmy nadzieję że będzie ok. Zaorać ten szpital !!! - pisze na swoim profilu.
Skontaktowałem się z zarządem Tomaszowskiego Centrum Zdrowia. Wszystko wskazuje, że nagranie jest kolejnym bezsensownym atakiem na lekarzy, szkalowaniem pracowników ochrony zdrowia. - Przyjmiemy każdą pacjentkę, w przypadku zagrożenia życia lub zdrowia jej bądź jej dziecka. W tym przypadku takiego zagrożenia absolutnie nie było. Nagranie, które krąży w Internecie nie odzwierciedla faktycznego przebiegu sytuacji. Doktor Nawrocki wyjaśni to pisemnie, a w poniedziałek zostanie wydane oficjalne oświadczenie w tej sprawie - mówi dr n. med. Robert Szlachciński, pełnomocnik zarządu ds. medycznych Tomaszowskiego Centrum Zdrowia.
Udało mi się również porozmawiać z doktorem Nawrockim. Lekarz rzeczowo opisuje jak wyglądała sytuacja na oddziale.- O godzinie 7 zgłosiła się pacjentka z odpływającymi wodami płodowymi. Tłumaczyłem temu panu, że nie przyjmiemy pacjentki, ze względu na panującą sytuację epidemiologiczną. Jak widać na nagraniu zażądałem, żeby ten pan przestał mnie nagrywać. Nie reagował. Schowałem się więc do pokoju. Wyszedłem po minucie, przestał nagrywać. Zaproponowałem pacjentce, że ją zbadam. Tak też zrobiłem, bo to mój obowiązek - tłumaczy lek. med. Witold Nawrocki. - W wyniku badania stwierdziłem, że nie ma podstaw medycznych do przeprowadzenia porodu w trybie pilnym, a pacjentka może udać się bez problemu do innego szpitala. Sama pacjentka chyba nie bierze w tym całym sporze udziału, bo nie miała do mnie żadnych roszczeń i pretensji. Stwierdziła, że nawet gdybym zaproponował jej przyjęcie tutaj na oddział to by się nie zgodziła. Poinformowała mnie, że jest umówiona na cesarskie cięcie w Łodzi. Pojechała tam i słusznie postąpiła. Nie mam nic więcej do dodania.
Odejście wód płodowych nie jest podstawą do przeprowadzenia porodu w trybie pilnym. Potwierdzają to liczne publikacje naukowe.  W cywilizowanych krajach takich jak Niemcy czy Wielka Brytania pacjentki, którym odeszły wody, a nie mają czynności skurczowych odsyła się do domu. Wskazaniem do przeprowadzenia porodu są  regularne, czyli powtarzające się w tych samym odstępie czasowym skurcze. Muszą pojawiać się co 5-7 min. Szczyt skurczu, czyli moment kiedy kobieta najbardziej odczuwa napięcie brzucha, a także ból, powinien trwać ok. 20-25 sekund (przy następnych skurczach nie powinien być krótszy, a coraz dłuższy). I to jest podstawa do  przyjęcia pacjentki w obecnej sytuacji epidemiologicznej jaka panuje na naszym oddziale ginekologiczno-położniczym, a nie odejście wód płodowych.
Krzysztof Krasnodębski
Dodaj komentarz
Komentarze do tego artykułu są moderowane. Oznacza to, że Twoja opinia pojawi się na stronie po zaakceptowaniu jej przez moderatora. Nie zostanie zaakceptowana żadna wypowiedź zawierająca wulgaryzmy wypowiedziane wprost, skrótami lub wygwiazdkowane. Prosimy używać języka polskiego z zachowaniem zasad pisowni. Nie tolerujemy TaKiEgO StYlU PiSaNiA. Zamieszczanie kilku kolejnych wypowiedzi pod jednym tematem uważamy za „zaśmiecanie” strony. Redakcja nie bierze odpowiedzialności za opinie wyrażane przez internautów.

Pogoda

Stan jakości powietrza według Airly
TOMASZÓW MAZOWIECKI

Giełda

Waluty