Z gorączką głównym wejściem, zdrowi bocznym, czyli...
Starostwo Powiatowe działa w sposób bardzo specyficzny. Obowiązujące tam procedury dotyczące zapobiegania szerzeniu się koronawirusa, zabezpieczenia pracowników i interesantów niestety pozostawiają wiele do życzenia. Podobnie jest z organizacją pracy niektórych wydziałów.
Mieszkańcy Tomaszowa od pewnego czasu dzwonią do naszej redakcji, prosząc, żebyśmy zwrócili uwagę na sposób funkcjonowania Starostwa Powiatowego pod kątem procedur związanych z zapobieganiem szerzeniu się epidemii.
1 września o godzinie 8 odwiedziłem ten urząd. Wchodzę bocznym wejściem od strony ul. Szkolnej. Pracownik z przyłbicą na głowie mierzy mi temperaturę i poprosi o zdezynfekowanie rąk. Skręcam w lewo w kierunku stanowisk obsługi Wydziału Komunikacji. Do jednego z nich podchodzi mężczyzna, pytając, czy może zarejestrować pojazd. Zostaje poinformowany, że rejestrowanie pojazdów odbywa się w informacji. Co więc robią pracownicy na swoich stanowiskach pracy? Nie wiadomo.
W punkcie informacyjnym faktycznie rejestruje się pojazdy. Znajduje się on na wprost wejścia głównego od strony ul. św Antoniego. Ogrodzony jest taśmą, na której wisi kartka ze strzałką informującą, w jakim kierunku należy się poruszać. Mimo tego zarówno pracownicy, jak i petenci chodzą po korytarzu w sposób całkowicie dowolny.
Wejściem głównym można wejść, mając gorączkę. Tutaj pracownik nie mierzy już temperatury - poleca jedynie zdezynfekować ręce. Pilnuje, żeby każdy wchodzący miał maseczkę. W ten sposób do tej samej części budynku można wejść z gorączką i bez. Między interesantami poruszają się pracownicy poszczególnych wydziałów starostwa, którzy wychodzą ze swoich pokojów bez maseczek. I tak sobie chodzą.
Przy wejściu głównym, na stoliku obok skrzynki podawczej, leży kartka z napisem "Prosimy nie wrzucać wniosków o dokonanie rejestracji". Leży w takim miejscu, że trzeba być bardzo spostrzegawczym, żeby ją zauważyć. No, a jak się ją zauważy, trzeba się zastanawiać, o jaką rejestrację chodzi. A jak się jej nie zauważy w ogóle, to można wrzucić do skrzynki ważne dokumenty i nie załatwić swojej sprawy.
Na każdym z trzech pięter starostwa ktoś porozstawiał biurka i postawił na nich szyby ochronne, a wokół pracownicy suszą sobie kilkadziesiąt parasolek ładnie porozkładanych na podłodze. Na szybach wiszą kartki z informacją, do którego wydziału należy dane biurko. Nie siedzą przy nich jednak urzędnicy. W jakim celu ustawiono więc te biurka? Nie wiadomo. Żeby znaleźć pracownika danego wydziału, i tak trzeba wejść do pokoju, mając z nim bezpośredni kontakt. No, a w pokojach urzędnicy siedzą bez maseczek - bo według przepisów przecież nie muszą ich mieć, wystarczy że zachowają między sobą odpowiednią odległość.
Chciałem porozmawiać z osobami odpowiedzialnymi w starostwie za procedury dotyczące zapobiegania szerzeniu się epidemii koronawirusa i organizację pracy. Za zabezpieczenie porządku, bezpieczeństwa i higieny pracy odpowiedzialny jest Wydział Organizacyjno-Prawny. Ewa Goska, jego naczelniczka jest nieobecna w pracy. Jej pracownicy mówią, że będzie jutro... może pojutrze. I tak to sobie żyje własnym życiem.
Krzysztof Krasnodębski
Komentarze