Zaraza w powiecie tomaszowskim
W środę (7 października) w sali konferencyjnej Starostwa Powiatowego odbyło się przekazanie przez Urząd Marszałkowski w Łodzi kolejnego wyposażenia dla Tomaszowskiego Centrum Zdrowia. Umowę w obecności władz samorządowych powiatu podpisali wicemarszałek Zbigniew Ziemba i prezes TCZ doktor Wiesław Chudzik.
Tomaszowskie Centrum Zdrowia od wielu miesięcy jest na pierwszej linii frontu z pandemią koronawirusa, bo jako jeden z nielicznych szpitali w woj. łódzkim ma oddział zakaźny. Ale to tylko szpital powiatowy, którego wyposażenie ciągle pozostawia wiele do życzenia. Dlatego cieszy każde wsparcie pozyskane spoza powiatu.
Samorząd wojewódzki od wielu miesięcy wspiera służbę zdrowia w jej walce z koronawirusem. Część tej pomocy trafia do Tomaszowa.
Jak mówi starosta Mariusz Węgrzynowski, łączna wartość przekazanego szpitalowi sprzętu i wyposażenia już przekroczyła 2 mln zł.
Prezes TCZ dr Wiesław Chudzik najbardziej szczęśliwy jest z otrzymania aparatu do ultrasonografii z wyposażeniem, który kosztował 389.610 zł. - To znakomity sprzęt, dzięki któremu diagnostyka będzie znacznie skuteczniejsza - mówił prezes. - To najnowsza generacja aparatów USG.
USG trafiło na radiologię i będzie służyło pacjentom wszystkich oddziałów oraz poradni specjalistycznych. To mobilne urządzenie, które można wykorzystać w dowolnym miejscu. Poza nim szpital w tej transzy pomocy otrzymał bramę bioasekuracyjną do dezynfekcji pojazdów, która już została zamontowana przez pogotowiem ratunkowym. Kosztowała 21.894 zł. Cenny nabytkiem jest też komora bezpiecznego transportu chorych zakaźnie za 65.000 zł, dzięki której przewóz osób z koronawirusem będzie sprawniejszy i bezpieczniejszy.
Ortopedia wraca do normalności
W Tomaszowie przybywa chorych na covid-19, a problem nie omija szpitala. Niebawem może braknąć miejsc "covidowskich". Na oddziale zakaźnym (częściowo remontowanym) przebywa obecnie 18 pacjentów, a jest tam tylko 25 miejsc, w tym jedno intensywnej opieki medycznej. Remont znajdującej się na I piętrze psychiatrii, która może być szybko zmieniona na zakaźny, utknął dawno i nic się tam nie dzieje.
A rozprzestrzenianie się wirusa nabiera tempa. W środę przed południem zanotowano 11 kolejnych przypadków zakażenia, ale na szczęście, są to odosobnione przypadki. Ogniska masowych zarażeń jeszcze się nie pojawiły. Wzrost potwierdzonych przypadków zakażenia to efekt zwiększenia liczby testów, o które jest coraz trudniej.
W szpitalu rośnie więc zagrożenie epidemiologiczne. Nie ma praktycznie dnia, by na SOR lub prosto na inne oddziały nie trafiali pacjenci z koronowirusem, ale jak informuje doktor Robert Szlachciński, dyrektor medyczny TCZ, działają procedury. Chorzy są diagnozowani zanim mogą zakazić inne osoby.
Pracowników tomaszowskiego szpitala jak dotąd omija zaraza, choć już było kilka przypadków zakażenia. Minęła właśnie siódma 7 doba od potwierdzenia wirusa u sekretarki na ortopedii. Przez ostatnie dni oddział pracował w ograniczonym zakresie. Nie przyjmowano nowych pacjentów. Ale jak informuje dr Szlachciński, część pacjentów i personelu została przebadana powtórnie i wyniki są ujemne. Przywracane jest normalne funkcjonowanie ortopedii.
Może też pojawić się problem w pogotowiu ratunkowym. Koronawirus zdziesiątkował pogotowia w Bełchatowie i Piotrkowie. My jesteśmy blisko. Jeden z naszych ratowników już trafił na kwarantannę. Jak zapewnia dyrektor medyczny szpitala, nasze pogotowie pracuje bez zakłóceń. Ma pełną osadę kadrową i grafiki pracy nie są zachwiane.
Lekarze przypominają, że choć u nas ciągle jest niewiele przypadków zachorowań, to epidemia trwa, a nawet się rozwija. Należy zachowywać bezpieczny dystans, a tam, gdzie nie jest to możliwe lub jest konieczne, trzeba zasłaniać usta i nos. I często myć ręce.
(poż)



Komentarze