Miał 20 lat, urzekający uśmiech, siłę, hart ducha, wielką wolę życia... Zabrakło mu tylko jednego - zdrowia, o którym tak marzył. Michał Pietrzyk, który chorował na złośliwy nowotwór, nie żyje.
O Michale, młodym chłopaku z Tomaszowa, który najpierw uczęszczał do Gimnazjum nr 6 (Szkoła Podstawowa nr 9), a potem do Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych nr 6 pisaliśmy kilkakrotnie na przestrzeni ostatnich lat. Jeszcze niedawno w artykule pt. "Nie chcę żadnych prezentów, tylko jeden - zdrowie" (nr 4 z 20 stycznia 2020 r.) opowiadał nam z mamą o swojej chorobie, zbiórce na leczenie, ciężkich chwilach i o planach na życie.
Życie, które od początku nie było dla niego lekkie, bo urodził się z dziecięcym porażeniem mózgowym. Miał niedowład spastyczny, występujący po prawej stronie ciała. Dzięki wieloletniej determinacji rodziny, opiece lekarskiej i rehabilitacjom jego stan się jednak polepszał. Dobrze sobie radził. Po zakończeniu gimnazjum z radością planował naukę w technikum, by zrealizować swoje marzenia i zostać grafikiem komputerowym. Niestety zachorował na kostniakomięsaka kości ramiennej lewej. Rak uderzył w sprawniejszą, lewą rękę. Walczył z nim od 2016 r. W pewnym momencie jego wyniki były dobre, ale w 2018 r. nastąpiło wznowienie choroby. Znów zaczęła się nierówna walka z groźnym przeciwnikiem. Gdyby nie wielki wysiłek rodziny i ludzie dobrej woli, Michał nie miałby za co być leczony, bo jego chemioterapia nie była refundowana. Dla chłopaka zbiórki i koncerty organizowało zarówno Gimnazjum nr 6, jak i późniejsza szkoła - ZSP nr 6. Wsparcia udzielała też parafia św. Rodziny przy ul. Niskiej. Mimo tak ciężkiej choroby chłopak nigdy się nie poddał. Skończył Technikum nr 5. Marzył o studiach, pracy, normalnym, zdrowym życiu. Z wielkim smutkiem przyjęliśmy wiadomość, że jednak raka nie udało się pokonać i Michał zmarł. Stało się to w poniedziałek, 5 października. Rodzinie składamy najszczersze wyrazy współczucia.
J.D.



Komentarze