Kogo z Państwa ugryzła mrówka? Pytanie! Kogo nie ugryzła?
A mucha, pszczoła, pająk, osa? Kto miał bliski kontakt z kleszczem, szerszeniem? Ja na wszystkie pytania odpowiadam twierdząco, przy czym największe pretensje mam do osy. Dlaczego? Uratowałam jej życie, a ona, niewdzięczna, ugryzła mnie w palec. Całe szczęście, że nie w język, jak moją znajomą. Przez dwa dni nie mogła sztorcować męża. Wprawdzie nie mam się na kim wyżywać, ale na wszelki wypadek... Palec jest już w porządku, jednak żal do osy pozostał.
Najlepiej zrozumieją to pielęgniarki i lekarze: ratują komuś zdrowie, życie, a ten ktoś narzeka, że miał złą opiekę, za małe porcje jedzenia...
Z opieką jest różnie, pielęgniarek jak na lekarstwo. Mogą się dwoić i troić, i tak się nie wyrobią. Pacjenci na ogół nie są zadowoleni z pobytu w szpitalu i nie ma się co dziwić - dotyka ich choroba, covidowe obostrzenia i niedostatki, na które cierpi służba zdrowia. Potem pantoflową pocztą wydają opinię: byle nie w Tomaszowie! Moja przyjaciółka, z konieczności, była w łódzkim szpitalu. Po powrocie do domu stwierdziła: - W życiu nie pójdę już do Łodzi! Konieczne było dalsze leczenie. W tomaszowskim szpitalu została otoczona opieką, powoli wraca do zdrowia, ku radości rodziny i przyjaciół.
Nie musimy ich nazywać bohaterami, ale z wdzięcznością przyjmijmy trud pielęgniarek, lekarzy, obsługi, którzy każdego dnia w a l c z ą o zdrowie i życie pacjentów. Przecież nic nas nie łączy ze złośliwą osą!
Emilia Tesz (
PS Jeśli kogoś coś gryzie, niech do mnie napisze. Może przyda się dobra rada lub namiastka psychoterapii?



Komentarze