Tomaszowianin Wojciech Panas nie zawiódł sportowych kibiców - po raz kolejny stanął na podium Motoparalotniowych Mistrzostw Polski. W ub.r. wywalczył srebro, teraz został mistrzem Polski.
Zawody odbywały się na lotnisku Przylep Aeroklubu Ziemi Lubuskiej niedaleko Zielonej Góry. Najlepsi zawodnicy z całej Polski rywalizowali w 11 konkurencjach. Były to m.in. konkurencje sprawnościowe, takie jak celność lądowania, różnego rodzaju loty z ograniczoną ilością paliwa oraz nawigacyjne, czyli z mapą.
- Po pięciu dniach rywalizacji udało mi się utrzymać prowadzenie. Jednak koledzy deptali po piętach do samego końca. Zawody tego typu - klasyczne, są esencją latania sportowego - mówi Wojciech Panas. - Trzeba się wykazać nie tylko umiejętnością wystartowania i polecenia z punktu A do punktu B. Musimy bardzo dobrze znać swój sprzęt, ile spala, z jakimi prędkościami lata w różnych konfiguracjach, musimy znać się na meteorologii, umieć przewidzieć zmieniające się warunki, kierunek wiatru, siłę itd. No i w końcu musimy to wszystko połączyć i jak najdokładniej obliczyć, a następnie polecieć zadaną trasę. Bywa różnie, łącznie z lądowaniami "w polu", czyli w terenie przygodnym na trasie - śmieje się mistrz Polski.
Ale to nie wszystko. Wojciech Panas brał również udział w Motoparalotniowych Slalomowych Mistrzostwach Polski, które odbywały się na zbiorniku wodnym w Jutrosinie. Po 22 konkurencjach kwalifikacyjnych uplasował się na czwartej pozycji. W przelotach finałowych walczył o trzecie miejsce z aktualnym wicemistrzem świata, który niestety nie pozwolił mu wejść na podium. - Czwarte miejsce na mistrzostwach slalomowych jest dla mnie ogromnym sukcesem, zwłaszcza, że na nasze krajowe zawody mogli przyjechać zawodnicy zagraniczni, bo mistrzostwa rozgrywane były w klasie open - tłumaczy mistrz przestworzy. Rywalizacja odbyła się mimo pandemii. - Przyjechała do nas czołówka pilotów z całej Europy, razem z nami udział w zawodach wzięło przeszło 40 najlepszych zawodników - zaznacza W. Panas. Przez koronawirusa w tym roku zostały za to odwołane Motoparalotniowe Mistrzostwa Świata w Brazylii, na które polscy zawodnicy byli już gotowi oraz Slalomowe Mistrzostwa Świata w Czechach, w których również tomaszowianin wziąłby udział.
Warto przypomnieć, że W. Panas zajmuje się nie tylko sportem. Służy w 7. dywizjonie 25. Brygady Kawalerii Powietrznej jako szef techniki lotniczej Eskadry Śmigłowców Rozpoznania. Jest kapitanem. Wykonuje również loty na śmigłowcach W-3 Sokół jako inżynier pokładowy.
J.D.



Komentarze