...Wam za to, że jesteście z nami, że mimo tych trudnych chwil czytacie nas. Chcemy odwdzięczyć się Wam rzetelną i jak najbardziej wiarygodną informacją. W czasie, w którym przyszło nam żyć, jest to tym bardziej istotne, bo najgorszą rzeczą byłaby panika i zakłamywanie rzeczywistości. Musimy zmierzyć się z faktami nawet wtedy, gdy nie są optymistyczne. Powinniśmy wiedzieć jak najwięcej, by przygotować się na wszelką ewentualność.
Niestety - coraz częściej, my dziennikarze, mamy do czynienia z działaniami, które są zwyczajną cenzurą. Czasem odnosi się wrażenie, że niektórzy decydenci tkwią jeszcze w gierkowskiej propagandzie sukcesu, która zakładała, że jak się czegoś nie pokaże, to tego czegoś nie ma. W tym numerze dużo piszemy o pomocy, jaką zwykli ludzie, firmy i stowarzyszenia udzielają szpitalowi i osobom będącym w potrzebie. To piękny "efekt uboczny" koronawirusa. Byłby jeszcze bardziej efektywny, gdyby władza wreszcie jasno powiedziała, jakie mamy braki i jak możemy je niwelować.
Niestety w tym tygodniu ze względów technicznych, niezależnych od nas, zmuszeni byliśmy nieco ograniczyć objętość gazety. W przyszłym tygodniu już będzie normalnie. Co będzie dalej? Chciałbym napisać - epidemia szybko się skończy i życie wróci do normy. Niestety - nie wiem tego. Wiem natomiast jedno - wygramy.
Andrzej Kucharczyk i zespół redakcyjny TIT



Komentarze