Funkcjonariuszka nie była na służbie. Ruszyła z pomocą 88-latkowi, który wpadł do przydrożnego rowu.
Do zdarzenia doszło 3 czerwca. Około godz. 20.00 zadzwoniła starsza pani, która była zaniepokojona zniknięciem jej 88-letniego brata.
– Zaginiony przebywał wraz z siostrą i szwagrem na terenie działki w Wąwale. Mimo że ma problemy z chodzeniem postanowił się przespacerować po najbliższej okolicy. Po pewnym czasie od jego wyjścia spadł obfity deszcz. 88-latek długo nie wracał do domu, więc zaniepokojona rodzina postanowiła go poszukać. Niestety nie znalazł się. Wtedy zostały powiadomione służby – wyjaśnia asp. sztab. Grzegorz Stasiak, rzecznik tomaszowskiej policji.
Funkcjonariusze prowadzili poszukiwania. Wtedy wpłynęło zgłoszenie, że kobieta w rejonie drogi wojewódzkiej nr 713 zauważyła starszego mężczyznę. Zachwiał się na nogach i wpadł do przydrożnego rowu.
– Policjanci pojechali na miejsce. Kobieta udzielająca pomocy starszemu panu była policjantką z komendy w Pabianicach, która nie była na służbie i wracała do domu. A seniorem okazał się zaginiony 88-latek – wyjaśnia rzecznik tomaszowskiej policji.
Starszy mężczyzna mimo upadku był w dobrej kondycji i wraz z rodziną powrócił do domu.



Komentarze