Jak co roku mieszkańcy Tomaszowa dostają korespondencję z decyzją o podatku od nieruchomości. Decyzje z reguły doręczają pracownicy Urzędu Miasta. W kopertach przesyłanych z magistratu są też ulotki. - Na temat Karty Tomaszowianina, a w rzeczywistości jest to agitacja wyborcza władz miasta - mówi jeden z mieszkańców.
W tym roku decyzje podatkowe w Tomaszowie rozsyłane są mieszkańcom wyjątkowo późno. - W gminach naszego powiatu już dawno dostali - mówi mieszkaniec Tomaszowa.
Zdaniem naszego rozmówcy, ten poślizg nie jest dziełem przypadku. - Wskazuje na to zawartość koperty. Oprócz samej decyzji podatkowej każdy z mieszkańców dostaje ulotkę, w której magistrat zachęca do korzystania z Karty Tomaszowianina - wyjaśnia mężczyzna.
"Darmowe" emzetki, "darmowe" ślizgawki, tańsze paliwo, zniżki na basen, na koncerty, rabaty na parkowanie itd. - Same korzyści... Tylko to jest zwyczajne mydlenie oczu mieszkańcom. Przecież nie ma nic za darmo. Za te "darmowe" emzetki czy ślizgawki, to płacimy my - podatnicy! Co za paradoks. W tej samej kopercie ulotka i decyzja o podatku, który trzeba zapłacić - zauważa nasz rozmówca.
W treści ulotki jest też list Marcina Witko skierowany do mieszkańców Tomaszowa. Prezydent chwali się przeprowadzonymi i planowanymi inwestycjami. - Razem możemy być dumni z tego, jak zmieniło się nasze miasto, a dzięki Państwu nadal pracować na rzecz jego rozwoju - pisze M. Witko.
- Przecież to jest czysta kampania, za którą prezydent nie płaci. Rozsyła decyzje podatkowe razem z ulotkami przedwyborczymi. Jak tak można!? Takie rzeczy powinny być oddzielnie adresowane i opłacane jako odrębna korespondencja - twierdzi jeden z mieszkańców naszego miasta.
ag
Komentarze