Zaczynają się ferie zimowe. Wybierając się na białe szaleństwo trzeba pamiętać też o przepisach obowiązujących na stokach narciarskich.
- Osoba uprawiająca narciarstwo zjazdowe lub snowboarding na zorganizowanym terenie narciarskim, do ukończenia 16 roku życia, obowiązana jest używać w czasie jazdy kasku ochronnego konstrukcyjnie do tego przeznaczonego (takiego z atestem do jazdy na nartach lub snowboardzie - przyp. red.) - czytamy w ustawie o bezpieczeństwie i ratownictwie w górach i na zorganizowanych terenach narciarskich.
Policjanci na nartach pełnią służbę na stokach w wielu miejscowościach górskich. Prowadzą akcję "Kręci mnie bezpieczeństwo na stoku". Podobnie jak na drogach, funkcjonariusze sprawdzają trzeźwość. Za jazdę na nartach lub snowboardzie po pijanemu lub pod wpływem środka odurzającego można zapłacić nawet kilka tysięcy złotych.
Przed wyjazdem na narty warto też pomyśleć o wykupieniu polisy turystycznej. Jeśli wyrządzimy komuś szkodę - zniszczymy jego sprzęt albo co gorsze spowodujemy obrażenia ciała, ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej (OC) uchroni nas przed surowymi konsekwencjami finansowymi.
Wyjeżdżając na narty za granicę, powinniśmy pomyśleć o wykupieniu pełnej polisy turystycznej, czyli oprócz OC na stokach obejmującej także NNW, koszty leczenia oraz ratownictwa i poszukiwania w górach. Na Słowacji czy w Austrii (tam najczęściej wyjeżdżają Polacy) wydatków na leczenie nie pokryje nam Narodowy Fundusz Zdrowia. W razie zagrożenia (bez polisy) będziemy musieli też płacić za akcję ratowniczą.



Komentarze