Czy Boże Narodzenie będzie białe? Na razie się nie zapowiada - ocieplenie, odwilż. Starsi ludzie wspominają to słowo inaczej.
Odmrażam w pamięci dawno miniony czas: czytanie przemówienia Chruszczowa w konspiracyjnej atmosferze, bo jeszcze nie wiadomo było, jak potoczą się dalsze wydarzenia. Szok.
Wielki Stalin, genialny wódz, dobrotliwy "dziadzia" jest mordercą, ludobójcą, despotycznym władcą, na którego skinienie umierają niewinni ludzie? Do dziś pamiętam fragment o ginącej fajce i ginących z tego powodu ludziach. Odwilż, uwolniony z więzienia Gomułka. Ludzie słuchali jego przemówień z zapartym tchem, z nadzieją. Co było potem? Jak wiele zmian dokonało się za naszego, mojego życia? Tempora mutantur et mutamur in illis (czasy się zmieniają i my się w nich zmieniamy) - przytaczam starożytne przysłowie, bo warto, aby jakoś procentowały cztery lata nauki łaciny i kultury antycznej w liceum. Zmieniamy się, zmienia się nasze otoczenie, nawet przedmioty domowego użytku. W czasie świątecznych porządków skreśliłam ładowarkę do baterii, otwieracz do konserw, młynek do pieprzu (kupiony u "ruskich"), zostawiłam niewiadowski "robot", pozbawiając go tylko młynka do kawy. W piwnicy trzymam nadal starą maszynę do pisania - nuż wysiądą komputery, a może tylko z czystego sentymentu. Na ulicy mijają mnie elektryczne hulajnogi, rowery, autobusem kieruje kobieta - rzecz jeszcze niedawno nie do pomyślenia. Ostatnio dotkliwie przekonałam się, jak niezbędny stał się telefon komórkowy. Korzystając z uprzejmości znajomych, pojechałam na cmentarz. Oni poszli na nowy, ja na stary, na Smutnej. Umówiliśmy się na kontakt telefoniczny. Cóż, po czasie okazało się, że telefon został w domu. Mróz, przegląd zaparkowanych samochodów, zaglądanie w alejki cmentarne i coraz bardziej zziębnięte ciało. Na szczęście pomógł mi życzliwy właściciel zakładu pogrzebowego, użyczył swojego telefonu, z którego zadzwoniłam na numer kontaktowy. Przy okazji: już nie pamiętamy numerów, bo wpisujemy "Zosia", "TIT", "poradnia", więc warto mieć przy sobie ważne, przydatne informacje. Na zakupy, szczególnie teraz, w okresie przedświątecznym, też warto wybrać się z kartką, wszak wiele rzeczy się przyda, a portfel tego nie udźwignie. Wracając do odwilży: jeśli stopnieje śnieg, jadę do lasu. Nie jestem wilkiem, ale natura ciągnie...
Emilia Tesz



Komentarze