Ledwie parę kilometrów dzieli nas od Spały, a tak trudno do niej dotrzeć.
Kto nie ma samochodu, nie jeździ rowerem, skazany jest na komunikację autobusową, a ona nas nie rozpieszcza - w przeciwieństwie do pogody. Oczekując na autobus, słyszę rozmowę dwóch przyszłych współpasażerek:
- Jeszcze o tej porze roku nie było tak gorąco. Przecież to już jesień. - Mniej się wyda na opał - odpowiada jej druga - to przez te zmiany klimatyczne... Wysiadam przy COS i idę wzdłuż szosy w kierunku Inowłodza. W lesie sucho, liście szeleszczą pod butami, bo drzewa, spragnione wody, gubiły je całe lato. Ziemia, zryta przez dziki, jak we wszystkich lasach wokół Tomaszowa. Próżno wypatrywać prawdziwków, nie ma żadnych bedłek, "psich", muchomorów. A co jest? Jedna, jakże cenna kania, warta całe 9 zł - tyle w obie strony kosztuje "brudzewicki" autobus po likwidacji zniżki dla seniorów.
Wracam do przystanku przez centrum Spały. W miejscu dawnych mokradeł, przy moście na Gaci, piękny zielony teren. Nie ma grzybów, zamiast nich wyrastają nowe obiekty turystyczne, gastronomiczne. Spała dawno przestała być miejscem cichego wypoczynku, główną ulicą sunie nieprzerwany sznur ciężarówek, samochodów osobowych, wywołując nieznośny dla uszu hałas. Wiele się zmienia, na szczęście św. Nepomucen niezmiennie pozostaje na swoim miejscu, a stary dąb, niby kronikarz dziejów, z pobocza drogi obserwuje wydarzenia. Pamięta cara, Ignacego Mościckiego, prezydenckie dożynki, zloty skautów, wojnę, z niechęcią spogląda na przejeżdżające samochody, bo dusi się od spalin. Przykro mu, że nikt nie dba o jego starość, że nawet konserwator przyrody o nim zapomniał, ale wciąż jeszcze wierzy w ludzi i świetlaną przyszłość Spały.
Na przystanku spotykam uczennice "mechanika" z klasy hotelarskiej, które tu odbywają praktyki zawodowe. Mamy czas, one rozmawiają przez telefon, ja się rozglądam. Nie ma śladu po pracowniczych domkach campingowych, za to jest ścieżka rowerowa, nowy parking. Wysoko między drzewami rozwieszono transparent informujący o Hubertusie Spalskim, który odbędzie się w tym roku wyjątkowo wcześnie, 7-8 października. Darz Bór! I zróbcie coś z dzikami, śmieciarzami, "drzewiarzami-kornikami". Walczcie o piękny, polski las!
Emilia Tesz



Komentarze