To efekt działań tomaszowskiej policji, ale też rygorystycznych przepisów, które kilka dni temu uległy zmianie. Znowu można redukować punkty karne na kursach doszkalających. A na kontach kierowców są kasowane już po roku.
W 2002 r. najpierw wprowadzono nowy taryfikator kar za wykroczenia drogowe, a później (we wrześniu) podniesiono liczbę punktów za poszczególne wykroczenia. Wprowadzono też zasadę, że będą kasowane dopiero po dwóch latach (od dnia zapłacenia mandatu). Kierowcy stracili też przywilej redukowania punktów karnych na kursach doszkalających.
To właśnie punkty karne stały się największą zmorą dla kierujących. Ich limit (24, tylko 20 dla młodego kierowcy, który ma prawo jazdy poniżej roku) bardzo łatwo było wykorzystać. Przez ostatni rok wielu kierowców, również w naszym powiecie straciło prawo jazdy.
- Od 1 września ub.r do 26 września br. policjanci z naszej komendy i podległych jej komisariatów zatrzymali łącznie 307 praw jazdy. Z czego 50 kierujących straciło uprawnienia za przekroczenie dozwolonej prędkości w obszarze zabudowanym o ponad 50 km/h. Natomiast 254 za jazdę pod wpływem alkoholu, narkotyków, czy za punkty karne - wyjaśnia asp. sztab. Grzegorz Stasiak, rzecznik tomaszowskiej policji.
Tuż przed wyborami parlamentarnymi postanowiono złagodzić przepisy dotyczące punktów karnych. Od 17 września znowu jest możliwość skasowania punktów karnych na kursach doszkalających. Raz na pół roku można ze swojego konta skasować 6 pkt. Tylko trzeba przejść kurs w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego, który kosztuje około tysiąca złotych. Zainteresowanie wśród kierowców jest bardzo duże.
Zgodnie z nowymi przepisami punkty karne są kasowane po roku, a nie po dwóch latach. Przywrócony został również mechanizm, zgodnie z którym zatrzymane prawo jazdy - po okresie, na który zostało zatrzymane - będzie automatycznie zwracane, bez konieczności składania wniosku.
ag



Komentarze