Chwile grozy przeżyli mieszkańcy okolic ulicy Strzeleckiej i Nowy Port we wtorek, 15 sierpnia ok. godz. 5.30. Słychać było niepokojące komunikaty i syreny strażackie. Co się tam wydarzyło?
Przymusową szybszą pobudkę w święto przeżyli 15 sierpnia mieszkańcy części miasta w rejonie osiedla Strzelecka i Nowy Port. - Obudził mnie głośny komunikat. Ktoś mówił, że wykryto zagrożenie, są państwo bezpieczni, proszę zachować spokój i czekać na dalsze instrukcje – opowiada mieszkaniec jednego z bloków przy ul. Biernackiego. - Nie wiedziałem co się stało, czy coś się faktycznie groźnego dzieje czy ktoś sobie robi głupie żarty. Potem słychać było syreny straży pożarnej – dodaje.
Inni mieszkańcy, z okolic ul. Nowy Port, dodają, że całe zdarzenie trwało ok. 20 min. Okazało się, że był to alarm w Arenie Lodowej. - 15 i 16 sierpnia do Stanowiska Kierowania wpłynęło zgłoszenie o pożarze na Arenie Lodowej. Było ono wygenerowane przez system sygnalizacji pożarowej. Obiekt jest wyposażony także w dźwiękowy system ostrzegawczy, który nadawał komunikaty o wykrytym zagrożeniu. Po dojeździe zastępów straży pożarnej na miejsce zdarzenia nie było zewnętrznych oznak pożaru. Przystąpiono do sprawdzenia obiektu. Jak się okazało, alarm okazał się fałszywy, a w obiekcie nie stwierdzono zagrożenia – powiedział kpt. Hubert Rogala, z-ca naczelnika Wydziału Operacyjnego KP PSP.
J.D.



Komentarze