W upalne dni tomaszowianie chętnie korzystają z kąpieliska na Przystani przy ul. PCK w Tomaszowie. - Są ratownicy, jest bezpiecznie. Nie boję się wpuścić dzieci do wody - mówi nam jedna z plażowiczek.
Ratownicy z WOPR w Tomaszowie dyżurują na plaży codziennie (przez całe wakacje) od godz. 9.00 do 17.00. Czystość wody jest kontrolowana przez sanepid. Jej jakość jest dobra. Problemy z sinicami były tylko na początku wakacji oraz na przełomie lipca i sierpnia. Poziom wody w Pilicy jest stosunkowo niski, ponieważ na tamie w Smardzewicach utrzymywany jest najmniejszy z możliwych odpływów (tzw. biologiczny).
Do czerwonych bojek (w strefie dla nieumiejących pływać) powinno być maksymalnie 1,2 metra, ale wody jest obecnie nie więcej niż metr. W strefie oznaczonej żółtą linią bywało nawet 4 metry głębokości. Teraz jest znacznie mniej. Jednak ratownicy zwracają uwagę, że poziom wody w rzece może się zmieniać. - Rzeka to nie basen i brawura nie jest wskazana - mówią.
Na plaży jest punkt z gastronomią, toalety, przebieralnie. - Wszystko, czego potrzeba. Tylko niektórzy mogliby po sobie posprzątać. Przecież przy plaży są kosze na śmieci, na odpowiednie frakcje. To żaden problem wrzucić do odpowiedniego pojemnika - mówi nasza rozmówczyni.
Niektórzy wolą kąpać się poza kąpieliskiem. Niestety, niektórym brakuje wyobraźni. Skaczą z pomostów na przystani przeznaczonej do wodowania kajaków. - Dno rzeki jest nieuregulowane. Jednego dnia może być 2,5 metra głębokości, a następnego dnia już metr mniej. Nurtem rzeki mogą napłynąć gałęzie. Uderzenie w taki konar może skończyć się złamaniem kręgosłupa - ostrzegają ratownicy.
W ostatnich latach dochodziło już do takich tragicznych zdarzeń nad Pilicą, przy skoczniach na dzikich plażach budowanych z worków z piaskiem i pustaków. Na szczęście te konstrukcje zostały rozebrane i w tym roku już ich nie ma.
ag



Komentarze