W środę, 16 sierpnia doszło do tragedii przy ul. Polnej. W rozgrzanym aucie na parkingu zmarł mężczyzna.
Na miejsce przybyły służby ratunkowe: policja, Zespół Ratownictwa Medycznego i straż pożarna. Niestety mężczyzny nie udało się uratować.
- Trwa ustalenie przyczyn zdarzenia. Na pewno w tym miejscu nie doszło do zdarzenia drogowego. Przy ekstremalnie wysokich temperaturach mężczyzna mógł po prostu zasłabnąć - mówi asp. sztab. Grzegorz Stasiak, rzecznik prasowy tomaszowskiej policji.
W czasie upałów w środku pojazdu temperatura jest znacznie wyższa niż na zewnątrz. W takich warunkach zamknięty w samochodzie pasażer może nawet umrzeć. Jeśli widzimy taką sytuację, wezwijmy straż pożarną czy policję, a w ostateczności nie wahajmy się wybić szyby, żeby wyciągnąć go z pułapki i uratować życie. W takich sytuacjach prawo jest po naszej stronie. Nie musimy bać się odpowiedzialności karnej. Chronią nas przepisy ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym. Życie jest dobrem wyższej wartości niż jakiekolwiek mienie. Nie bójmy się zareagować nawet gdy zagrożone jest też życie zwierzęcia.
ag



Komentarze