Należałoby raczej zapytać, gdzie ich nie ma.
W XIX wieku opuszczali kraj po rozbiorach, powstaniach, w poszukiwaniu sławy, za chlebem, z woli cara szli na zesłanie. Po wielu z nich u potomnych zostało już tylko polskie nazwisko.
Wielka fala odpływu, a następnie, już w naszych czasach, druga, trzecia. Pamiętamy emigrację polityczną, później była ekonomiczna, ale skoro świat otworem stoi, trudno dziś doszukiwać się jakiegoś wspólnego mianownika. Mało która rodzina nie ma kogoś bliskiego lub znajomego za granicą. Wyjeżdżają na "saksy" i na stałe, z mglistą perspektywą, że może kiedyś wrócą. Renata jeździ do Niemiec na zmianę z koleżanką. Jak wiele Polek opiekuje się seniorem, gotuje, piecze. Mówi, że czuje się jak królowa - krewni "dziadka" okazują jej nadzwyczajne względy, wożą na wycieczki, a w czasie rodzinnej uroczystości jej pierwszej podano szampana. Wspomina podobną pracę we Włoszech i młodą polską dziewczynę, która za 30 euro poszła ze "starym dziadem"...
Większość naszych rodaków zadomowiło się na obczyźnie. Julia ma trzy córki. Pierwsza spotkała Francuza, zakochała się i wyjechała do jego ojczyzny. Ma dwoje nastoletnich dzieci, od lat pracuje w tej samej firmie. Druga córka też mieszka we Francji, bo jej się tam podoba. Trzecia jest na miejscu, prawdopodobnie wyjedzie, nie chce mieć dzieci, bo mówi, że w Polsce to bez sensu. Córka Joanny mieszka w Austrii. Wyjechała do Grecji, po roku przeniosła się do kuzynki w Wiedniu, wyszła za mąż za Austriaka, we wrześniu obchodzi 30. rocznicę ślubu. Kontynuuje zawodowe tradycje rodzinne. Zofia codziennie rozmawia z "Kanadą", sercem biegnie do bliskich i tylko z troską myśli, czy jej maleńka prawnuczka będzie mówiła po polsku. Lena jest cenionym fachowcem marketingowym, pracowała w Hiszpanii, obecnie jest zatrudniona w wielkiej firmie w Holandii. Odwiedza czasem rodziców na wsi i oni za nią jeżdżą po świecie. Renata wyjechała z Polski z racji swej orientacji seksualnej, znalazła bardziej tolerancyjne środowisko.
Co człowiek, to inna sytuacja, inne przyczyny, inne losy. Rozsiało Polaków po świecie. Jest nas coraz mniej. Czy kiedyś przyjdzie fala przypływu? Być może wtedy, gdy inni zaczną nas traktować tak, jak my w kraju traktujemy imigrantów.
Emilia Tesz



Komentarze