Państwo wybaczą, ale skoro Naczelny pozwala, co z uznaniem przyjmuje alpinista Marek Hendzelewski, więc hulaj dusza, a z nią niesforne myśli.
Jesteśmy świadkami wielkich pożarów: w Grecji, Hiszpanii, w Polsce, we Włoszech. Cóż, taki mamy klimat – nieprzewidywalny ani dla meteorologów, ani dla tradycyjnych przepowiadaczy pogody, wróżących na podstawie kalendarza lub wyciągających wnioski z łamania w kościach.
Tych ostatnich jest coraz więcej, bo na rehabilitację trzeba czekać dziewięć miesięcy. Z klimatem jest jak ze zdrowiem na starość – było. Chorujemy, przecież wszystko się zużywa, dlaczego nasz organizm ma być wyjątkiem? Niekiedy sam proces leczenia przynosi uszczerbek na zdrowiu. Pomijam poważne błędy lekarskie - od czasu do czasu otrzymuję leki, z wyraźnymi przeciwwskazaniami, co obciąża kieszeń, zdrowie, a bywa że i NFZ. Zdrowie Ziemi też obwarowane jest przeciwwskazaniami. Kto ich przestrzega? Jak doszło do dramatu pod Zieloną Górą? Co wywołało pożary w Grecji – upał czy podpalenie? Przed laty spędzałam wakacje u ciotki, która wyszła za mąż za Greka, poznanego na "robotach". Wracając z wyprawy do Koryntu, byłam świadkiem wielkiego pożaru. Fela mówiła: "Jest las – nie ma hotelu. Nie ma lasu – jest hotel". U nas bywa podobnie, z uaktualnieniem: Jest składowisko – nie ma kasy. Jest pożar, nie ma odpadów. Kasa pozostaje (w czyjej kieszeni?), problem z głowy. Co o tym myślą strażacy, którzy ryzykują zdrowiem i życiem? Oni nie zwlekają, jak służba zdrowia, spieszą na ratunek w małych i wielkich zagrożeniach. Latem mają pełne ręce roboty, co rusz słyszymy syrenę straży pożarnej, pędzącej do pożaru, zalania, wypadku, usuwania skutków wichury czy burzy. Mówiono niegdyś: "Pewne jak z banku". Dewaluacja pojęć! Na kim dziś można polegać? Na straży pożarnej – tak! Obdarzam tę służbę szczególnym sentymentem, nie tylko dlatego, że zapewnia osobiste i społeczne poczucie bezpieczeństwa. Przed laty otrzymałam z rąk druha komendanta śp. Kapca brązowy medal "Za Zasługi dla Pożarnictwa", co jako dziennikarkę nadal mnie zobowiązuje.
Emilia Tesz



Komentarze