Chociaż od dziecka jesteśmy przyzwyczajani do traktowania burzy jako normalnego zjawiska atmosferycznego, którego w zasadzie nie powinniśmy się obawiać w budynku wyposażonym w instalację odgromową, to jednak nadciągające ciemne chmury i coraz silniejsze grzmoty wyzwalają w nas lęk przed tym, co może niebawem nastąpić.
Od pradziejów reakcje człowieka na burzę były takie same. Zanim wyjaśniono istotę tego zakłócenia równowagi atmosferycznej, ogień pochodzący z nieba traktowano jako przejaw reakcji Boga Niebios - znak kary, jak i łaski Bożej. Przeciętna burza trwa zaledwie około pół godziny i pokrywa terytorium o średnicy 20-25 kilometrów. Licząc sekundy między błyskiem a grzmotem możemy łatwo obliczyć, w jakiej odległości od nas znajduje się burza.
W normalnych warunkach grzmot słyszany po upłynięciu 3 sekund informuje nas, że burza znajduje się w odległości ok. 1 km. Na otwartej przestrzeni grzmot może być słyszany z odległości ponad 20 km.
Piorun jest wyładowaniem elektrycznym, które ma na celu wyrównanie różnic potencjałów, do których dochodzi przy spotkaniu mas powietrza o różnych temperaturach. Uderzenie pioruna w wierzeniach ludów słowiańskich uświęcało dotknięty nim przedmiot - drzewo, wzgórze, skałę i człowieka. Kikut uderzonego i spalonego przez piorun drzewa uważano za święte miejsce, do którego nie mają dostępu złe duchy i demony. Drzewom i wzgórzom, gdzie następowały wyładowania atmosferyczne, przypisywano moc leczniczą, otaczano je płotem lub rowem. Wierzono także, że piorun wypala zło w miejscu, na które spadnie. Jeszcze na początku ubiegłego wieku w wielu okolicach na wsi polskiej pioruny traktowano jako święte zjawiska, więc pożaru powstałego od pioruna nie gaszono i nie pozwalano gasić, by nie obrazić Pana Boga i Jego znaków.
Nasi przodkowie w celu osłony pól przed burzą z piorunami zatykali w skiby i graniczne miedze gałązki brzozowe wzięte z ołtarza w Boże Ciało. Pioruny miała odwracać też łopata od chleba ustawiona przed domem w stronę nadciągającej burzy. Najlepszym jednak urządzeniem chroniącym budowlę przed bezpośrednim uderzeniem pioruna okazał się liczący już ponad 250 lat wynalazek Beniamina Franklina – piorunochron.
Chmurę burzową rozpoznajemy po ciemnym kolorze, bardzo często ma kształt kowadła i jest poszarpana od spodu, co świadczy o towarzyszących burzy opadach. Przed jej nadciągnięciem robi się bardzo duszno, a gdy się zbliża, zrywa się silny wiatr. Potem następuje tzw. cisza przed burzą. Trwa ona zazwyczaj około 15 minut - tyle czasu mamy na znalezienie schronienia. Należy unikać wysokich drzew, ale również innych wysokich obiektów w okolicy. Jeżeli w pobliżu nas są tylko pojedyncze drzewa, koniecznie musimy się schylić i znaleźć się w odległości minimum dwukrotnie większej niż wysokość drzew. Drzewa naprawdę przyciągają pioruny. Niektóre z nich, np. lipy, topole bardzo łatwo przewodzą elektryczność.
jerg



Komentarze