Telefoniczni i internetowi oszuści posługują się coraz bardziej wyrafinowanymi metodami. Podają się za Centralne Biuro Śledcze Policji czy Centralne Biuro Zwalczania Przestępczości. - Takich przestępców bardzo trudno namierzyć. Dlatego bardzo ważna jest profilaktyka i uczulanie ludzi na takie zagrożenia - mówi asp. sztab. Grzegorz Stasiak, rzecznik tomaszowskiej policji.
Oszustwa "na wnuczka, urzędnika czy inkasenta" przestępcy zastępują bardziej wyrafinowanymi metodami. - W związku z procesem kredytowym Twoje dane osobowe przekazano do Biura Informacji Kredytowej SA - takiej treści SMS-a odebrała jedna z naszych czytelniczek. Tyle że pani nie zaciągała żadnych kredytów. Przerażona poszła do banku po wyjaśnienia, zastrzegła dowód.
Dzwonił też do niej mężczyzna, który podał się za funkcjonariusza Centralnego Biura Śledczego Policji. - Powiedział, że jakaś szajka dysponuje moim dowodem osobistym - mówi przerażona starsza pani. Na szczęście nie dała się wciągnąć w żadne dalsze rozmowy i wyjaśniła całą sprawę w banku i na policji.
- Funkcjonariusze CBŚP nigdy nie informują telefonicznie o prowadzonych czynnościach procesowych. Jak chcą wyjaśnić jakieś kwestie, to zapraszają na spotkania. Jeśli podejrzewamy, że dzwoni oszust, zawsze można prosić o dane osobowe rzekomego funkcjonariusza i zweryfikować je w naszej komendzie - mówi asp. sztab. G. Stasiak.
- Był przelew z twojego konta
Oszuści dzwonią też, podając się za pracowników banku. - Niedawno kilka razy obierałam telefony (najpierw z infolinii mojego banku, a później z jakiegoś innego nieznanego), od osoby, która przedstawiała się jako pracownik banku. Znała nawet moje imię. Powiedziała, że z mojego konta doszło do przelewu na jakieś nazwisko - mówi nam młoda tomaszowianka.
Tylko że nasza rozmówczyni żadnego przelewu nie zrobiła i mocno się przestraszyła. - Rozmówca próbował wyciągnąć ode mnie więcej informacji dotyczących mojej osoby i mojego konta. Na szczęście szybko przerwałam rozmowę. Okazało się, że to był oszust, który chciał włamać się na mój rachunek, na którym nie było żadnych przelewów na wskazane przez niego dane. Zadzwoniłam do banku i pani wyjaśniła mi, żeby ignorować takie telefony i nie podawać żadnych danych. Stwierdziła, że oszuści podszywają się pod ich numery telefonów - dodaje kobieta.
Takich przestępców bardzo trudno namierzyć. Są niemal nieuchwytni dla policji. - Dzwonią z serwerów zagranicznych, właściwie z całego świata. Oczywiście za każdym razem sprawdzamy, skąd wyszło dane połączenie telefoniczne, ale wykrycie sprawcy takiego przestępstwa jest bardzo trudne. Dlatego najważniejsze, żeby nie dać się oszukać. Zdarzały się nawet przypadki, że dzwonili oszuści i wyświetlały się na aparacie numery telefonów bliskich danej osoby. Jeśli mamy wątpliwości, zapytajmy o pewną rzecz, znaną tylko mi i mojemu rozmówcy. Wtedy szybko zorientujemy się, czy mamy do czynienia z oszustem - wyjaśnia rzecznik tomaszowskiej policji.
- Jesteś podejrzany o przestępstwa pedofilskie
Oszuści uderzają nie tylko w osoby starsze. Seniorzy są nieźle wyedukowani w tym zakresie, ponieważ często uczestniczą w spotkania organizowanych przez policję i inne instytucje. Uważać muszą też osoby młodsze, głównie przy korzystaniu z sieci. - Nie klikać wszystkiego z automatu. Nie otwierać podejrzanych e-maili. Nie ulegać presji czasu, którą często stosują oszuści. Okazyjna oferta będzie przecież dostępna również za kilka dni - mówi asp. sztab. G. Stasiak.
Ostatnio na skrzynkach pocztowych pojawiła się wiadomość od zastępcy komendanta Centralnego Biura Zwalczania Przestępczości. Adresaci w załączniku mogli przeczytać, że są podejrzani o przestępstwa pedofilskie i są zobowiązani do udzielenia odpowiedzi. Cała korespondencja pochodziła od oszusta, który próbował zastraszyć odbiorcę i ukraść jego dane osobowe (a w następstwie oszczędności). Załączone pliki zawierały szkodliwe oprogramowanie. Dlatego nie należy ich otwierać. Te e-maile zawierały rzecz jasna nieprawdziwe informacje. Policja w toku prowadzonych czynnościach nie informuje o nich przez pocztę elektroniczną.
ag



Komentarze