Pies pobity w Smardzewicach czuje się już lepiej i wyszedł z kliniki. Czeka go jeszcze leczenie, ale i tak jego stan jest dobry, w porównaniu z tym, w jakim był po uderzeniu łopatą lub innym narzędziem przez sprawcę.
Przypomnijmy, że do tego bulwersującego zdarzenia, doszło 24 kwietnia w Smardzewicach. Zranione zwierzę zostało znalezione przy ul. Głównej w tej wsi.
Pies miał duże obrażenia głowy. Zajęła się nim Amicus Canis - Fundacja na Rzecz Zwierząt Skrzywdzonych i klinika Optivet w Piotrkowie, skąd przewieziono go do Kliniki Weterynaryjnej Auxilium w Milanówku. Tam podjęto kolejne leczenie, a także założono zbiórkę na ten cel. Jak na stronie Kocie Mruki, poinformowała fundacja Amicus Canis, we wtorek, 9 maja pies, nazwany Balto, został wypisany z kliniki. - Oko jest na pewno do usunięcia, ale na razie jest wciąż za słaby na taką operację – czytamy. Po wyzdrowieniu, będzie szukany dla psa dom. Na leczenie zwierzęcia w zbiórce założonej przez Amicus Canis Fundacja na Rzecz Zwierząt Skrzywdzonych zebrano 16 006 zł (stan na środę, 10 maja).
Za pobicie Balto zarzut znęcania się ze szczególnym okrucieństwem usłyszał 43-letni mężczyzna mieszkający w Smardzewicach. Podejrzany trafił do policyjnego aresztu, ale zaraz po tym wyszedł na wolność, bo sąd nie przychylił się do wniosku o jego aresztowanie. Mężczyźnie grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności. Do zdarzenia miało dojść dlatego, iż pies wszedł na posesję mężczyzny i wyjadał jedzenie jego własnego czworonoga.
Fot. Fundacja Amicus Canis, Kocie Mruki



Komentarze