Żeby było jasne - nie jesteśmy przeciwnikami budowy toru gokartowego. Nasze wątpliwości budzą natomiast założenia projektowe, finansowe i tryb w jakim o powstaniu tej inwestycji się decyduje.
Projekt, który pokazaliśmy ludziom od wielu lat prowadzącym tory, został - łagodnie mówiąc - skrytykowany, planowane koszty działania i wpływy oceniono jako naiwnie i przesadnie optymistyczne. Natomiast wydawanie z budżetu miasta prawie 3 milionów zł., bez jakiejkolwiek próby pozyskania środków zewnętrznych graniczy z bezpodstawną rozrzutnością, by nie powiedzieć - marnotrawstwem. Niestety - referujący projekt prezes Derks, zamiast skupić się na liczbach i argumentach merytorycznych, całą energię poświęcił na atakowanie naszej gazety, przeinaczając i przekłamując przedstawione przez nas fakty. Ale niech tam - idą Święta, czas wybaczania i refleksji. Każda ze stron ma swoją wizję i jest przekonana o swoich racjach. Zróbmy zatem świąteczne postanowienie.
Panie Derks, Panie Prezydencie, Panowie z Nocnej Jazdy - umówmy się, że jeśli po dwóch latach od otwarcia toru nie przyniesie on zakładanych przez Was zysków - publicznie, na pierwszej stronie TIT-u przeprosicie mieszkańców miasta za swoją decyzję. Mam nadzieje, że do tego nie dojdzie i wtedy ja - Andrzej Kucharczyk - w imieniu redakcji przeproszę Was i mieszkańców oraz wpłacę 10 000 zł na wskazany przez Was szczytny cel. Bardzo proszę o potwierdzenie przyjęcia wezwania.
Andrzej Kucharczyk



Komentarze