Gdy październik ciepło trzyma, zwykle mroźna bywa zima...
"Adio pomidory"– piosenka z Kabaretu Starszych Panów, z której pochodzą tytułowe słowa, najlepiej chyba oddaje październikowy nastrój. Jest w niej i tęsknota za czymś, co już odchodzi, i ten "melancholii mglisty woal", który spowija nas razem z prawdziwymi mgłami, w tym miesiącu przez wiele godzin panującymi na dworze. Barwy jesieni – od zieleni, poprzez żółć, pomarańcz aż do brunatnej czerwieni – sprawiają, że stajemy w zachwycie, widząc na tle wielokolorowych opadających liści biel pajęczyny, wydobytą przez wschodzące słońce. W październiku coraz mniejszą rolę w kolorycie natury odgrywają kwiaty. Na klombach i rabatkach kwitną jeszcze m.in. aksamitki, begonie, cynie, petunie oraz późnojesienne chryzantemy i astry, ale większość sypie już owocami i nasionami.
Jakby na przekór porze roku dopiero teraz w górach zakwita podobny do krokusa – nomen omen – zimowit jesienny, a na naszych terenach chroniony bluszcz pospolity. Rolę kwiatów w ubarwieniu jesieni przejmują w tym okresie drzewa liściaste mieniące się wręcz bajecznymi kolorami, przy czym zmiana barwy liści następuje stopniowo i różnych terminach. Daje to bogatą gamę odcieni żółci, czerwieni i brązu. Dodatkowym elementem kolorystycznym są czerwone owoce jarzębiny, cisu i dzikiej róży. Jest to jednak piękno ulotne. Wystarczy kilka większych przymrozków, by ta feeria barw zniknęła, a ostały się tylko nagie konary drzew.
Duże zmiany zachodzą w świecie zwierzęcym. Trwają wędrówki ptaków. Odlatują m.in. skowronki, szpaki, drozdy, pliszki oraz większość ptactwa błotnego. Stada żurawi, zbierające się na łąkach i bagnach na przełomie września i października, liczą niekiedy kilka tysięcy sztuk. W lasach zjawiają się większe stada czyżyków przylatujących z północy i wschodu. Może się zdarzyć, że już w październiku zawita zimowy gość z tundry – wielobarwna czeczotka, stadnie żerująca na brzozach. Poza pszczołami i nielicznymi motylami prawie nie widać w tym miesiącu fruwających owadów – większość gatunków zaczyna już sen zimowy: chrząszcze w postaci dorosłych osobników, motyle jako poczwarki lub gąsienice, pluskwiaki w formie jaj. Ssaki też przygotowują się do zimy. Wiewiórki gromadzą zapasy, borsuki coraz bardziej tyją, wilki skupiają się w większe stada, samce saren tracą rogi. Myszy polne przenoszą się do zabudowań i stert. Inne gryzonie – koszatki i popielice – zapadają już w sen zimowy. W wodach zaczyna się tarło łososia, troci i pstrąga. Te gatunki są do końca roku objęte ochroną.
Kalendarz Wychodztwa Polskiego na 1938 rok przypomina ogrodnikom, że w tym miesiącu należy: Zbierać zimowe owoce. Sadzić drzewa i krzewy. Młode drzewka zabezpieczyć słomą (i jałowcem przed zającami), stare bielić wapnem. Gromadzić suche liście dla okrycia róż i krzewów. Przekopać ziemię między malinami, porzeczkami, agrestem. Pod drzewami owocowymi rozsiać tomasówkę i sól potasową. Zbierać warzywa. Doprawiać ziemię pod warzywa. Wyjąć kłącza dalij, bulwy begonii, cebulki mieczyków i schować w piwnicy. Wysadzić tulipany i inne cebulkowe.



Komentarze