Aż nie chce się wierzyć, ale przez ostatnie lata Klub Sportowy Pilica miał swoją "siedzibę" w kontenerze na parkingu. W końcu Tomaszowskie Centrum Sportu znalazło miejsce dla chluby naszego miasta. – Wracamy do miejsca, które przed laty było naszym domem – cieszy się Rafał Ślusarski, prezes KS Pilica.
Rozsławiają miasto
Sekcja łyżwiarska KS Pilica (ma też świetnych kręglarzy) to ponad pół wieku sukcesów i rozsławiania Tomaszowa na arenie krajowej i międzynarodowej. Wszystko zaczęło się w 1967 r. z inicjatywy Bogdana Drozdowskiego, który tworzył lodowiska na boiskach szkolnych już ponad dekadę wcześniej. Przekonał też władze miasta i zarząd ZWCh "Wistom", że w Tomaszowie potrzebny jest tor łyżwiarski. Chciał pójść dalej. Już pod koniec lat 80. ub.w. mówił o potrzebie zadaszenia obiektu i budowie zaplecza z prawdziwego zdarzenia. Powstały nawet plany stworzenia centrum sportowego przy ul. Strzeleckiej. Jednak po upadku "Wistomu" ten pomysł stał się nieaktualny.
A tomaszowscy łyżwiarze byli coraz lepsi. Zaczęli stanowić o sile reprezentacji Polski i rywalizować ze światową czołówką. KS Pilica przetrwał trudne (również dla sportu) lata transformacji ustrojowej. Wtedy brakowało pieniędzy właściwie na wszystko (nawet na dresy), a mimo to Jaromir Radke i Paweł Abratkiewicz dostali się do kadry narodowej i wyjeżdżali na igrzyska (wcześniej starty olimpijskie odnotowali Stanisława Pietruszczak-Wąchała i Jan Józwik). Kilkanaście lat później w ich ślady poszli Karolina Bosiek i Damian Żurek (również z KS Pilica). Tomaszowski klub wychował olimpijczyków i zawodników krajowego i międzynarodowego formatu. Nie tylko łyżwiarzy, ale też świetnych kręglarzy. Zawodnikiem KS Pilica był również mistrz olimpijski (z 1972 r. z Monachium) w boksie Jan Szczepański.
Trafili do przyczepy
Dzisiaj też głośno o zawodnikach KS Pilica na arenach międzynarodowych. – Już żyjemy rozpoczynającym się niebawem sezonem olimpijskim i lutowymi igrzyskami we Włoszech. Możemy mieć rekordowo liczną grupę reprezentantów naszego miasta na tej najważniejszej sportowej imprezie. Liczymy, rzecz jasna, na Karolinę Bosiek i Damiana Żurka, którzy już startowali na igrzyskach i zdobywali medale mistrzostw świata, Europy i Pucharów Świata. Również na Władka (Vladimir Semirunii – przyp. red.), naszego dwukrotnego medalistę mistrzostw świata, a także Natalię Jabrzyk, która spisuje się ostatnio znakomicie i jest w światowej czołówce. Szanse występu na igrzyskach mają też inni zawodnicy KS Pilica. Ostatnio (w Pekinie) bliski olimpijskiego startu był Jakub Piotrkowski, może tym razem mu się uda – wymienia R. Ślusarski.
KS Pilica jest jednym z najlepszych klubów w kraju w szkoleniu dzieci i młodzieży. Wychowuje przyszłych reprezentantów Polski, olimpijczyków, promuje miasto, ale w ostatnich latach z niezrozumiałych względów popadł w niełaskę u władz Tomaszowa. Do tego stopnia, że musiał "przeprowadzić się" do starej przyczepy, stojącej na parkingu przy ul. Strzeleckiej. W kontenerze trenerzy trzymali sprzęt i stroje dla zawodników. Często mieli problem (zwłaszcza panie) z otworzeniem starego rygla.
To było ewidentne złamanie umowy, jaką miasto zawarło przed laty z klubem. Przecież na terenach KS Pilica została zbudowana Arena Lodowa. – Przekazaliśmy teren, na którym stał obiekt, a w zamian nasi zawodnicy mieli nieodpłatnie korzystać z toru łyżwiarskiego i kręgielni. Arena powinna być domem również dla KS Pilica! – grzmiał w rozmowie z nami wieloletni działacz klubu.
Wracają do domu
W końcu sytuacja zasłużonego tomaszowskiego klubu ma się poprawić. Tomasz Łuczkowski, prezes Tomaszowskiego Centrum Sportu porozumiał się z prezesem KS Pilica. – Wrócimy do pomieszczenia w budynku kręgielni przy ul. Strzeleckiej, z którego kiedyś korzystaliśmy. Tam będzie siedziba naszego biura, chociaż pracujemy głównie na obiektach sportowych. Znajdzie się też miejsce na trofea oraz magazyn na łyżwy i inny sprzęt sportowy. W budynku Areny mamy do dyspozycji szatnię – mówi R. Ślusarski.
To porozumienie stanowi też historyczne wywiązanie się z obietnic miasta, które po likwidacji "Wistomu" zobowiązało się zapewnić lokal dla KS Pilica. Sprawa powinna być załatwiona już kilka lat temu, po zbudowaniu Areny. Udało się (także dzięki naszym artykułom i ponagleniom) uniknąć kompromitacji na skalę ogólnopolską i międzynarodową. W najbliższych miesiącach będzie mówić się coraz więcej o tomaszowskich łyżwiarzach, olimpijczykach (miejmy nadzieję też medalistach igrzysk). Co by się stało, gdyby w świat poszła informacja, że ich klub ma siedzibę w kontenerze na parkingu?
ag



Komentarze