- mówi ks. Grzegorz Chirk, proboszcz parafii św. Rodziny w Tomaszowie. Nie świecidełka, bombki, choinki, pierniczki, ciasteczka czy mikołaje. - To wszystko też jest potrzebne, ale należy właściwie rozłożyć proporcje. Pamiętać, że świętujemy Boże Narodzenie - dodaje ks. Grzegorz.
24 grudnia, Wigilia będzie jednocześnie czwartą niedzielą Adwentu - czyli czasu oczekiwania na przyjście Pana Jezusa. Tymczasem w sklepach, centrach handlowych i w wielu miejscach publicznych świętowanie już się dawno rozpoczęło. Nawet już w październiku.
- Od tego nie uciekniemy. To jest znak czasów, w których żyjemy. Świętowanie łączy się też z konsumpcjonizmem. Dla nas chrześcijan-katolików ważne jest właściwe położenie akcentów. Odróżnienie tego co najważniejsze, od tego co mało istotne. Wiemy dlaczego, po co świętujemy i to jest dla nas najważniejsze. Przeżycie spotkania z narodzonym Bogiem i z rodziną, budowanie relacji z ludźmi. Ważne, żeby przeżyć ten czas pięknie i dobrze - mówi G. Chirk.
W święta Bożego Narodzenia kościoły będą pełne ludzi. Szczególnie w Wigilię podczas pasterki. - W naszym kościele będą dwie takie msze, o godz. 22.00 i 24.00. Ta druga ze szczególnie uroczystą oprawą muzyczną "Przystani Dwunastu". Organizujemy dwa nabożeństwa ze względu na bardzo wysoką frekwencję. Przyjeżdżają nie tylko nasi parafianie, ale też tomaszowianie z innych części miasta i wierni spoza Tomaszowa. Po prostu wszyscy nie zmieściliby się na jednej mszy - mówi ks. Grzegorz.
Pasterka o północy będzie w większości kościołów w naszym powiecie.
- 800 lat "żywej" szopki
Szopka franciszkańska ma 800-letnią tradycję. Pierwsza powstała już w 1223 r. we włoskiej miejscowości Greccio (około 100 km od Rzymu), gdzie św. Franciszek razem ze swoimi braćmi chciał odtworzyć atmosferę nocy narodzenia Jezusa. Poprosił papieża o pozwolenie na zorganizowanie "żywej" szopki. Dostał zgodę i przygotował żłób, do którego przyprowadził woła i osła. Wtedy na skalnej półce jednej ze ścian postawiono żłóbek z siankiem. Do groty wprowadzono zwierzęta, a bracia przebrani za pasterzy adorowali żłóbek. W ten sposób św. Franciszek stał się prekursorem budowy betlejemskiej szopki.
Najsłynniejsza szopka franciszkańska budowana jest co roku w Krakowie, ale ta smardzewicka wcale nie jest gorsza.
- Jej budowa już trwa. W prace angażują się bracia nowicjusze, ale również mieszkańcy naszej parafii. W szopce będą zwierzęta hodowlane wypożyczane od miejscowych gospodarzy. Nie może też oczywiście zabraknąć Świętej Rodziny i naszego patrona św. Franciszka. Będą owce, kozy, osioł i inne zwierzęta. Zapraszamy do odwiedzania szopki od 24 grudnia. To szczególna atrakcja dla najmłodszych, ale nie tylko. W końcu ta tradycja ma już osiem wieków - zachęca o. Mariusz Kapczyński, proboszcz parafii św. Anny w Smardzewicach.
"Żywa" szopka budowana jest również na terenie parafii Najświętszego Serca Jezusowego przy ul. ks. Popiełuszki. Zagroda dla zwierząt będzie na pewno dużą atrakcją dla najmłodszych. Jednak najważniejszą część stanowi żłóbek. Tomaszowska szopka wzorowana jest na tradycji łódzkiej (co roku stajenka ze zwierzętami staje przed archikatedrą).
ag



Komentarze